Posłuchaj 19:53 min

Ludzie z klasy średniej wobec perspektywy przewinięcia własnej matki czy ojca czują się często kompletnie bezradni.

Monika Redzisz: Siedem lat temu zrezygnowałeś z funkcji wicedyrektora Muzeum Sztuki Nowoczesnej, żeby zaopiekować się tatą chorym na alzheimera i mamą z ChAD. Dla wielu osób była to szokująca decyzja. Zająłeś się pracą opiekuńczą, którą nie zajmują się zwykle mężczyźni na wysokich stanowiskach, majętni na tyle, że stać ich na opłacenie opiekunki.

Marcel Andino Velez: U moich rodziców – z ich zestawem chorób – zatrudnienie opiekunki tylko pogorszyłoby sytuację. Mój przypadek stał się „medialny", bo dotyczył mężczyzny. W patriarchacie pracę opiekuńczą zepchnięto na kobiety i pewnie w mojej rodzinie też byśmy tak odruchowo zrobili, gdyby nie to, że ja z bratem nie mamy siostry.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Agata Żelazowska
Agata Żelazowska poleca
Podobne artykuły
Komentarze
142
komentarze
Kiedy mama po upadku złamała miednicę, bardzo brakowało mi "instrukcji obsługi" osoby leżącej. Takiego odpowiednika pielęgniarki środowiskowej, która przychodzi do kobiet po porodzie. Wystarczyła jedna obecność wykwalifikowanej osoby (którą nie bez problemów znalazłam), żebym umiała ją przekręcić bez rujnowania swojego kręgosłupa, wytrzeć pupę itp. Podała mi listę rzeczy, które będą mi potrzbne np. przenośny prysznic do mycia głowy, kosmetyki, łóżko, sprzęt rehabilitacyjny. Powiedziała co jest refundowane i gdzie to mogę załatwić. Poradziłam sobie, ale te pierwsze chwilę były szokiem. Wsparcie instytucjonalne pozwoliłoby wielu osobom "stanąć na nogi" podczas takich wyzwań.
@Powtoorka06
Dlaczego powracamy do okresu średniowiecza, dlaczego nikt
nie tłumaczy ludziom, że mamy kilkadziesiąt lat dorosłego
życia, na to aby zabezpieczyć sobie okres naszej starości
poprzez różne ubezpieczenia opłacane niewielkimi sumami
co miesiąc, aby nie obciążać naszych dzieci, wnuków, lub
inne bliskie osoby swą starczą ułomnością ??? Przecież to jest
takie proste i powinno być również popularną metodą na naszą
niechybną starość, a zachowujemy się jak byśmy mieli być
wiecznie młodymi i sprawnymi, choć bezmyślnymi rodzicami.
już oceniałe(a)ś
@Powtoorka06
Mój tata dożył 96 lat, mama 98. Na szczęście nic nigdy sobie nie połamali. Tatą opiekowała się mama, po śmierci taty mama miała cały dwór do opieki, chyba z 5 osób. Pani magister przynosiła jej leki, p. Hania sprzątała i gotowała, pani fryzjerka dbała o mamy koafiurę. I jeszcze dwie panie z Ukrainy mamie pomagały, nie znam szczegółów. Brat obrabiał ogród.
Mama, z zawodu neurolog, zawsze się bała, że będzie rośliną zasikaną, zdaną na opiekę innych.
Nie dopuściła do tego, odeszła na własnych warunkach. Dzień przed jej śmiercią rozmawialiśmy przez telefon i nawet odkurzyła pokój. Następnego dnia rano brat zadzwonił, że mama nie żyje. Zmarła może nie w łóżku, jak sobie życzyła, ale obok łóżka - leżała na odkurzonym wieczorem dywanie.
Tak że na szczęście znałem moich rodziców tylko jako osoby sprawne fizycznie i umysłowo do ostatniego dnia i nigdy nie musiałem im zmieniać niczego prócz baterii w aparaciku słuchowym taty.
Wygląda na to, że miałem wielkie szczęście.
już oceniałe(a)ś
@szeloja_
Wielkie szczęscie, ale też chyba... bardzo niezłe pieniądze. Bo tę opiekę trzeba było opłacić, nie była za darmo. No i dobrze, że mieliście te pieniądze.
już oceniałe(a)ś
@Powtoorka06
System działa tak że przywożą starszą całkowicie nie sprawną osobę po złamaniu na noszach do domu zostawiają i rubta co chceta. Udało nam się ubłagać szpital żeby to było dzień później bo musieliśmy załatwić łóżko medyczne. Potem zostaliśmy sami z problemem i tyle.
już oceniałe(a)ś
@ammma
Mama miała 12 tys. emerytury. Częściowo była to renta za szkodliwe warunki pracy. Stać ją było na godne życie i opłacenie pomocy. Osiem lat temu mi zapisała dom (ze służebnością), bratu zawartość kont. Nigdy nie potrzebowała kasy od nas, raczej sama wspomagała wnuki.
już oceniałe(a)ś
@Jacek
Tak działa w ogóle wszelka "pomoc" w tym smutnym kraju. A nie, przepraszam!
Na pomoc mogą liczyć wszelkie patologie i alkoholicy-renciści.
Taki kraj... taką mamy pogodę.
już oceniałe(a)ś
@ammma
To jest głównym powodem, dlaczego wielu wybiera medycynę
na kierunek kształcenia i pracy, aby żyć ponad normę.
już oceniałe(a)ś
@ojciec_belzebub
100/100
już oceniałe(a)ś
@szeloja_
Mamę neurolog było stać na opiekę. Większość Polaków jest w znacznie gorszej sytuacji.
już oceniałe(a)ś
@ojciec_belzebub
Czy nie jest patologią w pewnym sensie czekanie tylko na pomoc
od innych, bo nam się należy, bo byliśmy za głupi na samodzielne
myślenie i stanowienie o sobie, cały czas to była wina innych (dzieci)
że zawsze nam brakowało na coś, nie częste spotkania zakrapiane
alkoholem, bo przecież wszyscy tak żyli ! Bądźmy chociaż na starość
uczciwymi i prawdomównymi, bo przecież dzieci doskonale pamiętają
jak było, że zawsze najbardziej brakowało na ich potrzeby.
już oceniałe(a)ś
Moje wyrazy najwyższego szacunku dla Pana Marcela Andino Velez za postawę wobec starych, chorych rodziców. Chapeau bas!
@StaryObserwator
Autor mówi, że dużo dostał dobrego / emocjonalnie /od rodziców. Łatwiej jest wtedy dawać-
miłość, czas ,trud.... Gorzej, gdy relacje z rodzicami, nie były idealne.
już oceniałe(a)ś
@jwg
W prawdziwej, szczerej rodzinie te relacje nigdy nie są idealne! Idealne relacje to wytwór naszych pragnień i oczekiwań rodziców. Relacje rozwijają się tylko wtedy, gdy dojrzewamy wraz z potrzebą ich naprawiania, stawania się coraz bardziej odpowiedzialnymi i wrażliwymi na potrzeby uciekającego życia. Naszego ale przede wszystkim naszych rodziców, dzieci i wnuków. Tylko w ten sposób rozwijać się może wrażliwość i odpowiedzialność relacji międzypokoleniowych w ludzkiej cywilizacji. Wiem to, bo sam opiekowałem się przez ostatni rok życia mojego Ojca Jego potrzebami i walczyłem z zanikaniem Jego pragnień 24 hodziny na dobę w szczycie pandemii. Nie mógł sam stanąć na nogach, obrócić się na łóżku, trafić ręką do ust, aby zaspokoić samodzielnie pragnienie czy głód, musiałem być Jego alter ego przeżycia, przy czym najstraszniejsze dla mnie było to że przez ten caly czas miał pełną świadomość i w większości wysoką sprawność umysłową odnosząca sie do przeżywanej rzeczywistosci, tyle że to wszystko poza zanikającą pamięcią czasów współczesnych. Uważał się za dziecko i doskonale znajdował się w tamtych czasach. Mnie nie rozpoznawał, ale wiedział, że mu pomagam przeżyć i wciąż zadawał mi pytanie: "po co? dlaczego nie pomogę mu umrzeć" , skoro sam nie widzi już sensu dalszego życia.
Tata odszedł po roku gasnąc powoli, trzymając mnie za rękę, choć nie wiem czy miał jakąkolwiek świadomość kim dla Niego jestem. To się liczyło nie tylko dla Niego, ale przede wszystkim dla mnie. Wcześniej przez całe życie Ojciec rywalizował że mną, a ja miałem do Niego pretensje o chłód emocjonalny, dzis wiem, że nieslusznie
już oceniałe(a)ś
@LazyObserver
Ale wiesz, że te trudne relacje to tez spektrum? Mój ojciec zniszczył moja mamę, musiałam się nią całe życie opiekować, przez co sama nie założyłam rodziny, i próbował mnie, co skończyło się wieloletnią depresją. Szaleńczo cieszę się, że śnieżył długo, zmarł na raka, daleko ode mnie. Chłód emocjonalny - proszę Cię, mój był psychopatycznym potworem.
już oceniałe(a)ś
@Sideraki
śnieżył - nie żył (autokorekta i brak możliwości poprawiania wypowiedzi to serio słabe)
już oceniałe(a)ś
Przerażające jest to, że matki oczekują, wręcz żądają opieki od córek. Wraz z chorobami, niedołężnością pojawia się tzw. Starczy egoizm. Starsza osoba potrafi skupić się tylko na sobie, wydaje jej się, że ta córka to jakiś nadczłowiek, że musi dać radę. A ta córka to już zazwyczaj koło 60 lub 70- tki jest z chorobami i dolegliwościami. Siódmy rok opiekuje się swoją mamą i niestety, nie przyzwyczaję się do przewijania i innych tematów fizjologicznych. Dzień w dzień przekraczam własne granice.
Ostatnio wymogłam na mamie zgodę na pójście na 2 miesięce do domu opieki, żebym mogła się podleczyć.
@Liwa2024
Doskonale Cię rozumiem. Tak mają starsi ludzie, a na pewno duża ich część. Przeszłam to z moją mamą, choć ona nie ma demencji ale właśnie CHad (jak mama autora) z naciskiem na depresję, ciężką. Mamy strasznie trudny rok za sobą, myślałam już że sobie nie poradzę z „oczekiwaniami” mamy, iż mam z nią spędzać większość czasu. Przeszłyśmy okropne chwile, potworne kłótnie, rozpacz, itd. Ale się dogadałyśmy w końcu, dograłyśmy. Niemniej to nadal temat otwarty, bo mamie może się stan pogorszyć a wtedy znów będę musiała porzucać większość swoich zajęć…

Ja, tak jak autor, bardzo kocham swoją mamę, dostałam od niej bardzo dużo miłości, równolegle z tą jej cholerną depresją i tendencjami samobójczymi przez całe jej życie… Pomimo wielu ciężkich i sprzecznych emocji, ostatecznie bilans liczę na plus i czuję wobec niej chęć i taką zdrową powinność troski i opieki. Niemniej walczę by zachować jednak jakieś życie jeszcze dla siebie i nie spalić się całkowicie w tej opiece.

Bardzo dobrze rozumiem też autora gdy mówi, że TO jest prawdziwe życie, że naprawdę dużo się z tego wynosi, tak duchowo. A nie te gry pozorów i wyścigi o status i karierę.
No ale ten rodzic nie mógł być dla nas kiedyś potworem, to chyba oczywiste. To warunek konieczny.

Trzymaj się Liwa, wszystkiego dobrego. Chyba pamiętam twoje wpisy na ten temat właśnie…
już oceniałe(a)ś
@ammma
A ja po3 letniej opiece uważam że robienie toalety starej matce jest tak samo prawdziwe jak praca w biurze i super że mogłem robić i jedno i drugie. W ogóle nie rozumiem tej dychotomii.
już oceniałe(a)ś
@Liwa2024
A co miała zrobić moja Mama, gdy dostała udaru o afazji po udarze?
już oceniałe(a)ś
@alabelakonface
A ja rozumiem.
już oceniałe(a)ś
@M.K.Zet
Ja też nie rozumiem minusów tym
Bardziej, że rzeczywistość jest zgoła inna. Opieka nad ciężko chorym niejednokrotnie przewyższa możliwości nawet kochającej i dobrze zarabiającej rodziny. Nie wierzę w dobroć wynikającą z poświęcenia. Rozmawiałam z setkami rodzin chorych, których w stanie nierokującym trzeba było wypisać do domu lub ZOLu. Widziałam reakcje, które nie wynikały ze złej woli. Sama mając do dyspozycji znacznie więcej niż 12 tys.miesiecznie, mając wiedzę i możliwości znacznie większe niż przeciętny Kowalski i mając zdrowie oraz pomoc ze strony męża nie podjęłam się opieki w domu nad matką po udarze.
już oceniałe(a)ś
@nibiru11
Wszystkiego dobrego. I jeśli mogłaś tak zrobić, to dobrze zrobiłaś.
już oceniałe(a)ś
@nibiru11
ja również
już oceniałe(a)ś
Tak a propos Muzeum, skoro tu o nim mowa. W jak wielkich bólach to muzeum się rodziło, i ileż mądrych ludzi poświęciło swój czas, by stworzyć tę instytucję na poziomie światowym, by stworzyć tej instytucji siedzibę na poziomie światowym. I w końcu się udało. Po 20 latach. Kto wie czy to nie jest najważniejsza inwestycja kulturalna tego kraju po transformacji albo przynajmniej w XXI w. A co na to Polacy? Co na to nasz wspaniały polski naród, polskie społeczeństwo? Otóż Polacy obrzygali ten pomysł, obrzygali tę instytucję, i obrzygali finalny budynek - jakby nie było - jeden z lepszych projektów architektonicznych w Warszawie, i pewnie w Polsce też. A że ma wady? No pewnie ma. Jak chyba każdy budynek. Ideałów jest pewnie niewiele na świecie.

Jako osoba związana ze sztuką na codzień, jako osoba, która na sztuce się wychowała i z niej wyrosła, czuję wręcz fizyczny ból na wspomnienie tego, co przeczytałam o MSN w komentarzach na soszialach; w setkach, w tysiącach komentarzy. Stopień niezrozumienia, arogancji i nienawiści naprawdę niezrównany. Równa się z nim chyba tylko obecna niechęć do Ukraińców.

Wiecie… Różnica między tymi ludźmi a mną jest taka, że ja nie nienawidzę w sposób ślepy, choć mam swoje wielkie antypatie. Nie interesuje mnie muzeum Wojska Polskiego i do niego nie chodzę i nie zamierzam, ale nigdy przenigdy nie napisałam i nie wypowiedziałam słowa krytyki wobec niego, bo uważam że ma prawo i powinno istnieć, dla tych którzy interesują się tym tematem. Poza tym dobrze wiem, że wojsko, i wszystko wokół niego, to część kultury, tak samo jak sztuka nowoczesna. Dlaczego JA to rozumiem, a tak ogromne rzesze Polaków tych analogii nie ogarniają?

Polskie społeczeństwo ma jeszcze wiele lekcji do zrobienia. WOŚP i zbiórki na leczenie to trochę za mało by być z Polski dumnym, dużo za mało.
*do odrobienia

miało być
już oceniałe(a)ś
@ammma
Jej, teraz jest mi głupio, że ja wtedy tylko śmieszkowałam, że będąc w Warszawie, myślałam, że to kontenery budowlane. Bo tak było. Trwała przebudowa Placu Defilad i nawet były tam też jakieś faktyczne kontenery. Budynek muzeum jakoś "wtopił się" w to tło i, zauważając go tylko kontem oka (widocznie bez wcześniejszego zainteresowania się dokładnie, gdzie właściwie jest to Muzeum Sztuki Nowoczesnej), wzięłam go za jakiś bardziej zaawansowany (w końcu Warszawa) kontener.

Może i były projekty, które bardziej mi się podobały, ale teraz, jak dla mnie, ten budynek jest w porządku.

Za innych nie mogę przeprosić, ale za siebie Cię przepraszam.
Sztuka jest dla mnie ważna, nie chodzę wprawdzie do galerii sztuki na co dzień, ale biorę zawsze chętnie udział w tygodniu galerii krakowskich KRAKERS i to są cudowne momenty. Pozdrawiam Cię ciepło
już oceniałe(a)ś
@mariju
*kątem oka
już oceniałe(a)ś
@mariju
O, miło mi przeczytać taką odpowiedź, dziękuję! Wszystkiego dobrego.
już oceniałe(a)ś
@ammma
w punkt!
już oceniałe(a)ś
@eolo
dzięki bardzo!
thank you!
merci beaucoup!
danke schon!
muchos gracias!
molto grazie!
dank u vel!
tesekur ederim!
arigato!

(jeśli są błędy, to pisałam z pamięci ; )
już oceniałe(a)ś
@ammma
Ale papież obrońca pedofili to już powód do niepodważalnej dumy. A kto w ogóle jest dumny z WOŚP? Na pewno nie połowa przymulonego Narodu.
już oceniałe(a)ś
@Łupieżczy Kaczor
W kołobrzeskim szpitalu WOŚP na oddziale chirurgii kupiła odpowiednie, nowoczesne łóżka. Czy jeszcze coś innego? Nie wiem, w czasie choroby prawie cały czas spałam (ale lekko). Mam tak od dzieciństwa.Poza tym widziałam tylko to, co wpadło mi w oczy podczas wożenia na badania.
Najczęściej o pielęgniarkach piszą ludzie źle. Często mają rację.
Ale w szpitalu zobaczyłam pielęgniarki o dużej wiedzy medycznej, niezwykłej cierpliwości i rozumieniu potrzeb chorego. I zobaczyłam to, co powinno zniknąć: dźwiganie chorych (często o tuszy prezesa z brzuszyskami).
Pomoc pielęgniarkom w tylko tym by nie dźwigały jest rzeczą wymagającą natychmiastowej reakcji min.zdrowia. Zdrowie pielęgniarek to też zdrowie obywatelek.
Dodam, że sprawy sprzątania, kuchni, dowozu jedzenia wykonywały Ukrainki.
Ich pracę oceniam na 6+. Było tam też dwoje lekarzy i pielęgniarki z Ukrainy.
już oceniałe(a)ś
W Polsce nalezy pozwolić ludziom na eutanazję, ludzie stanowiacy ciązar dla najblizszych to tragdia dla nich i ich opiekunów. Dlaczego ta cywizlizacja nie dotyczy Polaków.
@HP
Cywilizacja nie tylko w tej dziedzinie nie przyjęła się w tym kraju. Niestety ominął nas okres oświecenia
już oceniałe(a)ś
@HP
Sie nie da!
Katotalibański kościółek!
już oceniałe(a)ś
@HP
Pozwolic pewnie tak. Ale to nie znaczy chyba, ze nalezy powiedziec rodzicowi: stary jestes, nie chce mi sie toba zajmowac, wez sie zabij. A moze tak to rozumiecie?
Eutanazja w wiekszosci krajow dotyczy osob nieuleczalnie chorych.
już oceniałe(a)ś
@HP
Eutanazja tego nie rozwiąże, ponieważ większość chorych wcale nie chce umierać.
już oceniałe(a)ś
@can
I tak powinno być: nieuleczalna choroba i niemożliwy do opanowania ból. A nawet w tych przypadkach mozna zastosować sedację paliatywną. Chory nie cierpi, a smierc nastepuje skutkiem rozwijajacej sie choroby.
już oceniałe(a)ś
@can
tak, oni tak to rozumieją, żebyś wiedział! Ludzie są tak głupi że trudno to sobie wyobrazić
już oceniałe(a)ś
@alabelakonface
eutanazja jest dla tych których życie jest tak nieznośne że wolą umrzeć. Jeśli nie chcą umierać to nie kwalifikują się do eutanazji.
już oceniałe(a)ś
@stary_piernik
Autor wątku pisał o "ludziach stanowiacych ciązar dla najblizszych" a nie tych "którzy wolą umrzeć".
już oceniałe(a)ś
@HP
100/100
już oceniałe(a)ś
@can
Eutanazja nie polega na tym co opisujesz!!!!!
Masz złe wyobrażenia.
już oceniałe(a)ś
@alabelakonface
Jestem stara i często rozmawiam ze starymi ludźmi. Nie wyobrażasz sobie jak wielu chciałoby by eutanazja była.
już oceniałe(a)ś
@stary_piernik
Wielu którzy uważają się za mądrych, MĄDRYMI NIE JEST!!!!!!!!
już oceniałe(a)ś
@M.K.Zet
A przyjaciele, znajomi....wymarli....
już oceniałe(a)ś
@alabelakonface
Różnie. Wielu nie, ale u części nie ma woli życia. Jestem przeciwna tzw. terapii daremnej.
już oceniałe(a)ś
@stary_piernik
Starzy ludzie z demencją pragną zyc. To ich dzieci nie mają siły żyć..
już oceniałe(a)ś
@nibiru11
Zgadzam się. Myślę jednak że tych którzy realnie chcą umrzeć przy dobrej opiece plaliatywnej jest niewielu. Po prostu trochę przeceniami wpływ eutanazji na sytuacje pacjentów i ich opiekunów. Nawet ci którzy dziś zdrowi deklarauja chęć skorzystania z tego rozwiązania w chorobie także obłożnej mogą całkowicie zmienić zdanie. I muszą miec taką możliwość, w każdej chwili.
już oceniałe(a)ś
Super gosc i bardzo wazna rozmowa. Ja tez jako jedyna z rodzenstwa zajmowalam sie ciezko chorym tata a teraz starzejaca sie mama. To jest niestety na ogol niewidzialny obowiazek kobiet. W mojej rodzinie tez tylko kobiety, corki i synowe zajmuja sie starszymi rodzicami, dziadkami i ciociami. Absolutnue ZADEN facet sie do tej opieki nie poczuwa. Zrobienie zakupow raz na ruski rok czy podwiezienie to szczyt pomocy, o ktory trzeba prosic, dostosowac sie i byc wdziecznym. Nieudali nam sie ci mezczyzni.
@drora
Proponuje poprawic ostatnie zdanie: Nie udali mi sie ci mężczyźni z mojej rodziny.
Tylko do takiej konkluzji upowazniają podane przykłady.
już oceniałe(a)ś
@drora
Od kilku lat jestem opiekunem seniorów w Niemczech. 24/7. Widziałem chyba wszystkie strony naszej fizjologii. Towarzyszyłem w odchodzeniu pacjentów do końca, jak i po nim.
Worek stomijny i cewnik to pikuś...
Będę udanym mężczyzną? :)
już oceniałe(a)ś
@drora
Współczuję. Mam dwóch synów. Po operacji każdy z nich mieszkał ze mną przez 3 tygodnie. Naprzemiennie byli po tygodniu. Gotowali, sprzątali, pomagali mnie i pracowali zdalnie.
Pracodawcy w tej sytuacji wyrazili zgodę na taką pracę
już oceniałe(a)ś
@ojciec_belzebub
Jak najbardziej, bo jesteś wspaniałym człowiekiem. To bardzo wymagające zajęcie. Pozdrawiam.
już oceniałe(a)ś
@M.K.Zet
No i ? Nie każdy chce i może rezygnować z pracy. Nie każdy może wykonywać pracę zdalna. Nie każdy pracodawca się na to zgadza.
już oceniałe(a)ś
@nibiru11
Wszystko to prawda. Ale ja miałam pomoc.
I uważam, że najmniejsza uwaga krytyczna w trudnej życiowo sytuacji nie powinna mieć miejsca.
Pozdrawiam
już oceniałe(a)ś
@M.K.Zet
Nie chwal sie. Zobaczymy czy beda tez tacy mili jak trzeba bedzie pieluchy zmieniać i nosić pod prysznic.
już oceniałe(a)ś
To jest potworne skazywać te 60-letnie zmęczone kobiety, bo to najczęściej są kobiety, najstarsze córki, na całodobowe uwiązanie przy starym, niedołężnym rodzicu. Ledwo ta córka własne dzieci wypuściła w świat, a już, nie mając szans na zajęcie się sobą musi niańczyć rodzica, często wbrew własnym siłom i możliwościom fizycznym oraz zdrowotnym. Potworne.
@eolo
My,Polki i Polacy,urodzeni w latach 40. i 50. zawsze MUSIELIŚMY , musieliśmy poświęcać swą młodość na to żeby pomagać rodzicom w budowaniu i urządzaniu domu czyli poświęcać się w tym szczytnym rodzinnym celu , musieliśmy znosić niedogodności codziennego życia bo w kraju brakowało wszystkiego , musieliśmy poświęcać się żeby nasze dzieci miały lepsze życie od naszej młodości , musieliśmy dodatkowo pracować/dorabiać bo dzieci były na studiach poza domem , musieliśmy im pomóc w stawianiu pierwszych kroków w ich samodzielnym życiu a teraz MUSIMY , musimy sprawować opiekę nad naszymi schorowanymi starymi i niedołężnymi rodzicami...
Jak to dobrze,że moje dziecko mieszka daleko ode mnie i mojej żony i z racji dużej odległości NIE MUSI codziennie patrzeć na nas - dla mnie to dobrze bo nie znoszę litości nade mną i pewnego dnia samemu podejmę decyzję o pobycie ostatnich miesięcy/lat w którymś z całodobowych domów opieki dla ludzi starych,najlepiej w ośrodku gdzie średni pobyt pacjenta jest krótszy niż 1,5 roku.
już oceniałe(a)ś
@eolo
A jeszcze przy wnukach pomagają
już oceniałe(a)ś
@eolo
A w mediach tyle się mówi o tym jak to kobiety po 50 tce już nic nie muszą, a wszystko mogą. Podróżować, zająć się swoim hobby, yogą, tantrą, rozwijaniem pasji, kolejnymi studiami i Bóg wie czym jeszcze. Pusty śmiech mnie ogarnia. Rzeczywistość polskich kobiet jest dużo bardziej prozaiczna.
już oceniałe(a)ś
@A...
Jeśli masz na to środki,to słuszna decyzja. Znam wiele (!) rodzin,które chciałyby umieścić rodziców w całodobowy ośrodki,ale nue są w stanie za to płacić. Nue są patologią,bo za patologię płacą podatnicy.
już oceniałe(a)ś
@A...
Bardzo rozsądne podejście do życia, mamy też czwórkę dzieci
które przekonujemy że poradzimy sobie w każdym przypadku,
że ich życie jest co najmniej równie ważne, a dla nas ważniejszym.
Nie wpływamy też na ich decyzje, każde jest wykształcone w obranym
przez siebie kierunku, ma Pan rację ,,litość" jest objawem w pewnym
sensie danej osoby nieporadnością i brakiem logicznego myślenia,
bo poza wypadkami nic nie przychodzi niespodziewanie, a więc można
się szybciej odpowiednio przygotować, a nie bezmyślnie zwlekać.
już oceniałe(a)ś
Piękna, mądra rozmowa. Mogłaby być dłuższa.
już oceniałe(a)ś
ZXUaKN1WaihkQaRhPmCCld1u+2eMoIIf26pEhcPjKKw=