Rak jajnika, jelita grubego, endometrium, nerki coraz częściej dotykają młodych ludzi. Jeśli ktoś jest "fit" osobą, jego organizm może długo kompensować nowotwór i nie dawać objawów.
8 maja obchodzony jest Światowy Dzień Świadomości Raka Jajnika. Przypominamy tekst o nowotworach, które coraz częściej dotykają młodych ludzi.
Nikola uderzyła w „Dzwon Zwycięstwa"* 12 grudnia ubiegłego roku. W tamtej chwili towarzyszyły jej pielęgniarki, a z jej mamą płakały obce kobiety.
Aleksandra w tym roku skończyła 30 lat. Postanowiła, że to będzie dla niej rok przemiany – będzie się zdrowo odżywiać, ćwiczyć i… wyzdrowieje z raka odbytnicy. Liczy, że po chorobie zostaną jej tylko trzy małe tatuaże – kropeczki na biodrach i spojeniu łonowym, którymi elektroradiolodzy zaznaczyli, gdzie skierować promieniowanie w czasie radioterapii.
Wszystkie komentarze
jest genialne ubezpieczenie pokrywające leczenie nowotworów na całym świecie najlepszymi metodami w najlepszych klinikach. Dla dziecka koszt to 50 złotych, dla dorosłego 100. Mało kto wie a większość, którym się o tym powie to wzrusza ramionami: mnie to nie dotyczy . Nowotwór nie musi oznaczać śmierci. To w PL jest takie podejście do tego tematu.
Jeszcze wrzuć link afiliacyjny, na którym zarabiasz, bo zapomniałeś
akurat się tym nie zajmuję. Po prostu napisałem, że jest coś takiego. Jak ktoś będzie chciał to sam znajdzie. Podzieliłem się tylko myślą.
Ehe, tylko zapomniałeś podać OWU. Bo to dobrze wygląda w bajce, a jak co do czego, to suma ubezpieczenia szybko topnieje...
lepiej już nic nie piszę bo zaraz będzie nagonka, że zarabiam na krzywdzie innych a nie jestem agentem ubezpieczeniowym dla jasności. Po prostu warto zwrócić uwagę, że takie ubezpieczenia są i może warto poświęcić trochę czasu by poszukać...bo na publiczną służbę zdrowia za bardzo liczyć nie można. A sam się zainteresowałem z przyczyn osobistych . i tyle .
Miło, że dzielisz się taką cenną informacją, ale może podaj po prostu nieco więcej szczegółów. Czy je podasz, czy nie, i tak cię nazwą naganiaczem.
podałem szczegół ale chyba nie przeszedł weryfikacji- rozumiem, że wzięto to jako reklamę czym nie była. Trzeba poszukać w necie z hasłem np. ubezpieczenie od nowotworów do 2 mln euro... nie wiem jak inaczej to opisać. Ja nie przeszedłem ankiety z powodów zdrowotnych ale żona i dzieci tak, więc o to chociaż jestem spokojny jeżeli , odpukac, licho jakieś by się trafiło. Szkoda tylko takiego podejścia, bardzo lakonicznego do tematu nowotworów...a warto mieć świadomość, że nie trzeba robić zbiórek. pozdrawiam
Co za koszmar!
Faktycznie, lepiej do tego nie wracać
Gratuluję powrotu do zdrowia
Jest mi strasznie wstyd za tych wszystkich ludzi, którzy tak do Ciebie podchodzili tylko dlatego, że jesteś młoda. Brak słów. Trzymaj się, jesteś zwycięzcą!
Kolegę mieli ciąć, guz na nerce, operacja, nie wiadomo jak to się skończy. Poszedł do innego okazało się że ma kamienie. Ile ten pierwszy zarobił na wizytach prywatnych i zarobiłby na umieszczeniu na swoim oddziale w publicznym szpitalu, tego nie wie nikt.
Lekarze są różni, zazwyczaj złoci ludzie ale czasami trafisz na takiego że... nie ma słów.
A czy jest już pewne, że to ten od kamieni się pomylił? A może rację ma ten od guza?
Kolejna dobra rada - klasa laboratorium, jakosc badan hispat oraz niezwolczne zbadanie wycietej tkanki ma diametralne znaczenie dla wynikow tych badan. Dlatego biopsje najlepiej robic w naprawde dobrym miejscu. Warto o tym poczytac, sprawdzic temat i udac sie do naprawde dobrego miejsca - nawet jezeli ma to kosztowac mase kasy. To jest podstawa pozniejszego leczenia. Im wiecej informacji na hispacie tym wiecej pozniej opcji leczenia, testow klinicznych itd.
W Polsce trzeba samemu zarzadzic choroba i leczeniem albo miec bliska osobe, ktora to zrobi. Trzeba tez miec dostep do dobrych osrodkow i nie czarujmy sie - kase. Ktos kto ma mniejsza sile przebicia, nikt mu nie pomoze, nie ma srodkow na jezdzenie, konsultowanie, prywatne badania, nie ma dostepu do dobrego uniwersyteckiego szpitala, ma o wiele mniejsze szanse na przezycie. Mialam raka w wieku 32 lat i widzialam kobiety w moim wieku, ktore zaczynaly z podobna sytuacja wyjsciowa jak ja ale juz dawno nie zyja bo sie leczyly na jakims zadupiu i ufaly swoim lekarzom.
Leczylam sie w szpitalu uniwersyteckim w Krakowie i nawet tam onkolog powiedzial mi po skonczonym leczeniu, ze nic juz mi nie moga wiecej zaproponowac. Ja sobie sama znalazlam test kliniczny, sama go sciagnelam do Polski. Co prawda do Gdanska, nie do Krakowa ale jezdzilam tam pozniej 2 lata po leki. Byc moze to wlasnie te leki przechylily szale mojego zycia na dobra strone.