Mają wybitnych naukowców, topowych pisarzy, najlepszych inżynierów, liczne wynalazki, światowe zabytki i wszystkie surowce. Ale wolą obrazić się i zaatakować. Co Rosjanom poszło nie tak?
„Mam wszystko, jestem niczym" – śpiewał Robert Kasprzycki. Rosja również ma wszystko: terytorium, przyrodę, surowce, kulturę, naukę, potencjał. Mogłaby być cool sąsiadką, intrygującą i atrakcyjną, której wszyscy trochę zazdroszczą i każdy chce do niej wpaść na ekscytującą imprezę. A jednak zachowuje się jak rozżalony bandyta. Dlaczego?
Początek nakreśliła Alexandra Vacroux, badaczka, którą znaliśmy jako dyrektorkę Davis Center for Russian and Eurasian Studies na Uniwersytecie Harvarda. Wysłaliśmy do niej mail z pytaniami: jak wyglądałaby alternatywna Rosja, taka, jakiej byśmy sobie życzyli – otwarta, sprawiedliwa, wykorzystująca geograficzny i kulturowy potencjał. Dostaliśmy automatyczną zwrotkę, że nie pracuje już w tej instytucji i należy pisać na adres Kyiv School of Economics. Przesłaliśmy – i odpowiedź pojawiła się po kilku godzinach. Przyjdzie nam jeszcze ją cytować. Ale na koniec Vacroux napisała:
Wszystkie komentarze
XD
Rzym podbijał, mordował i krzyżował - lecz za to tworzył cywilizację i niebywale trwałe wzory kulturowe.
Co pozytywnego stworzyła przez 600 lat rosja?
Znałem wielu rosjan. Wykształconych. Niektórzy mieszkający od lat w Europie. Owszem, często mili. Sympatyczni. Pomocni. Ale... z każdego (dosłownie), jeśli lekko poskrobać, wychodził ork. Z przeświadczeniem o samozayebistości. I prawem do brania co się zechcę- bo tak. Cała, tak często zachwycająca Zachód "szirokaja russkaja dusza" to prymitywizm, nieprzewidywalność,
emocjonalność i gotowość do przemocy. Ruski będzie z tobą pił i cię obejmował- po czym zastrzeli. I kto nimi rządzi - kniaź, chan, car, gensek czy prezydent - zawsze tak samo podli, służalczy i brutalni. Lizący buty władzy i brutslni wobec słabszych.
Ohydny nowotwór na twarzy Euroazji.
Gatunek morfologicznie przypominający ludzi.
Orki.
Tak. Ale dlaczego? Co poszło nie tak?
Podbicie przez Mongołów w XIII XIV wieku i nabycie mongolskich genów
Dlaczego Rosja przegrywa z krajami o podobnych zasobach? Może zwrócę uwagę na wspomniany na początku artykułu czynnik geograficzny.
Otóż geografia Rosji nie jest dla gospodarki tego kraju żadnym sprzymierzeńcem. Większość zasobów jest niezwykle trudno dostępna do eksploatacji. Nawet tam, gdzie rozpoczynano wydobywanie jakichś surowców ciężko było je wywieźć na inne rynki niż wewnętrzny. Większość rzek płynie na północ, gdzie drogi morskie przeważnie pozostają skute lodem. Największa rzeka uchodzi do jeziora. To dlatego Rosja, dążąc do uzyskania możliwości handlu ze światem starała się zdobyć kontrolę nad Dnieprem (dziś wciąż chodzi tu o to samo). To dlatego, aż do lat 70-tych XX wieku, Rosja nie stała się znaczącym importerem nawet swoich surowców - do czasu wybudowania rurociągu jamalskiego.
Także jeśli chodzi o rolnictwo - im dalej na wschód tym jest gorzej, klimat coraz bardziej niesprzyjający uprawianiu czegokolwiek w ilościach zapewniających przynajmniej samowystarczalność żywnościową. To dlatego Rosja dąży do podporządkowania sobie Ukrainy, bez niej nie jest w stanie przetrwać.
Mi się podoba co powiedziała Jessica Berlin: Rosja musi przegrać i to solidnie. Musi wyczołgać się z Ukrainy na kolanach błagając o litość. I muszą to zobaczyć Chiny, Arabia Saudyjska i wszystkie dyktatury świata, żeby im nie przyszły do głowy głupie pomysły.
Nie wychodzi, nie masz pojecia o czym mówisz.
Nie masz pojęcia o skali róznic.
Rosja nie wykształciła nigdy wywtsrczajaco silnej inteligencji by zrzucić z soebie dzicz zaszczepioną im przez Złotą Ordę w 13 wieku.
Ta mentalnośc stale tam jest, zniknie jedynie pod wpływem okupacji jak nazistowskiech Niemiec lub Japonii.
Nie ma pokojowego sposobu zamiany Rosji na normalne państwo z normalną mentalnością.
Dlatego Polska potrzebuej broni jądrowej bo oni zawsze beda imperialistami i to będzie wracało.
I trzeba podzielić Rosję na Rosje do Uralu i Syberię, okupowany przez Rosje zestaw krajow.
W USA miałem do czynienia z pierwszym pokoleniem diaspory rosyjskiej w całości urodzonej i wychowanej w tym kraju. Nie było w nich niczego z wielkoruskiej tożsamości, a Putinem gardzili.
niemcy po pierwszej wojnie swiatowej takze zostali potraktowani podobnie, a jednak dwie dekady pozniej wywolali jeszcze wiekszy konflikt
W punkt. Pisiory też mają ruskie DNA ...
niby masz racje ale... na tereny za uralem ostrza sobie zeby chinczycy,
zabicie kily cholera niby jest rozwiazaniem ale i jedno i drugie jest choroba z gruntu rzeczy podla
Nie jestem fanem tej polskiej mentalnosci o ktorej, jak sie domyslam, piszesz, ale obawiam sie, ze nie rozumiesz roznic miedzy Polakami i ruskimi. Mysle ze przez to, ze nigdy ruskich nie poznales blizej jako "prywatnych" ludzi. Gdyby tak bylo to nie napisalbys tego komentarza. Tego trzeba doswiadczyc, zeby zrozumiec jak wielka roznica nas dzieli.
Polecam książkę Ejdelmana o carze Pawle (synu Katarzyny) - esencja tematu!
Niemniej ważne jest podłoże genetyczne - bałtyjskie (na północy) i ugrofiłskie na całym Powołżu. Słowiańskość północnio-wschodnich terenów Rusi była narzucona i powierzchowana (są ślady w języku wielkoruskim)
Tylko Rosja (i jej kolonie) wykształciła inteligencję; języki Zachodu nawet nie mają na nią własnego słowa.
Jedyny problem który wymaga jakiegoś rozwiazania, natomiast podział jest konieczny bo oni się nie zmienią, moga tylko osłabnąć. Musza być słabi bo zawsze będą nam zagrażali.
Gdy sie to rozumie, to porzuca się fałszywe nadzieje, że będzie jakas zmiana przez handel, kontakty itp. Imperializm nie zniknie.
Mają.
Dzicz.
Może nie tak brutalnie, ale po części można się z tym zgodzić.
Brak utrwalonych pozytywnych wzorców. Choć zabrzmi to groteskowo m.in. brak chrześcijańskich bohaterów, praw i tej całej opowieści, żeby nie czynić bliźniemu szkody. Tam to nie siadło w kilku powodów - przede wszystkim analfabetyzmu w ostatnich 200 latach, a "cywilizacja" tylko w wybranych wyspach miejskich.
Taa, podzielić. Tylko kto ma to zrobić, jeśli nie zrobią tego sami, w końcu to twór wielonarodowy. Przed ingerencją zewnętrzną ratuje Rosję obszar. Dwóch chętnych już tam sobie zęby połamało.
W Niemczech diaspora rosyjska to 2 miliony ludzi, popieraja AfD i Putina.
Miałes do czynienia z kilkoma rodzinami, tu mówimy o dwóch milionach, róznica skali.
Oni sami, jak słusznie zauważyłeś.
Rosja zmierza do ZSRR 2.o, kolapsu gospodarczego, który poskutkował wyjściem min Polski i krajów bałtyckich na niepodległość. Potem Rosji pomógł Zachód, bo USA bało sie rozproszenia broni jądrowej.
Nie pomagac tym razem, niech sie zawalą i rozpadną.
Broń zabrać w zamian za zniesienie sankcji, sankcje zostaja i umierajcie z głodu albo oddajecie broń jądrową.
Nam nic nie jest z Rosji potrzebne, możemy zamknąc granice na 50 lat i tylko na tym skorzystamy.
Nie było stulecia by Polska nie toczyła z Rosją krwawych wojen, zwykle dwie na każde 100 lat. Po co nam to, czas na pokój i spokój w Europie od barbarzyństwa z odmętu wieków.
Piszesz bzdury. Prawosławie to również chrześcijaństwo. Przyczyna jest gdzie indziej.
Można zgodzić się z takim poglądem. Należy jednak, moim zdaniem zdefiniować pojęcie Rosjanina. Czy Ormianie, Kazachowie, Tatarzy, Czeczeni, itd, to Rosjanie? Każdy z tych narodów ma swoje historie, tradycje, zwyczaje i inną motywację w postępowaniu. I nie mówię tu o mieszkańcach swoich Ojczyzny, a ludziach mieszkających na terenie Europejskiej Rosji, których przodkowie siłą w okresie stalinowskim zostali przesiedleni.
Też znałem wielu Rosjan i tych "prawdziwych" i tych potomków, zupełnie z innego świata. Jakże oni byli inni w swej mentalności i zwykłej rozmowie.
Dziękuję za Pani/Panu komentarz jest bardzo ważny i ciekawy, tak jak też artykuł.
W Pensylwanii spotkałem wielu, byli dobrze zintegrowani. Ci z Niemiec pewnie wciąż utrzymują kontakty z Mateczką Rosją, tworząc zamknięta mniejszość.
A ja w Berlinie poznałem tam Rosjanina, który tam (w Berlinie) się urodził i ca le życie mieszkał i mieszka. Nie jest głupi, wręcz przeciwnie.
I jest w dyskusjach obrońcą Putina. Dla mnie to niezrozumiałe.
W Niemczech diaspora rosyjska to 2 miliony ludzi, popieraja AfD i Putina.
potwierdzam.
Ze średniowiecza przeskoczyli do nowoczesności, ale tylko pozornie. W sumie wina Niemców i ich agenta Lenina. Potem poszło z górki. Stalin, represje i odbudowa imperium, a nie budowa Państwa.
Chyba źle definiujesz ruskie bydlę. Musisz spotkać i poskrobać. Zdziwisz sie
To był ten sam konflikt
no właśnie tu jesteśmy ciekawi Waszego Czytelnicy zdania. Co zrobić, można podywagować. Dlaczego to państwo jest bandytą.
Proszę cię. Niemcy po 1945 roku miały zostać przekształcony w nic nie znaczący kraj rolniczy, ale Konrad Adenauer powstrzymał aliantów.
Sam podział Niemiec na część wschodnią i zachodnią odbija się obecnie czkawką, gdyż landy dawnego NRD stanowią bastion skrajnej prawicy i mowy nienawiści.
Same Niemcy uważane są za słabe - z powodu nazistowskiej przeszłości przestali się angażować międzynarodowo i sami ulegli Rosji oraz Chinom. Angela Merkel symbolizowała niemiecki neoimperializm wytykając narodom południowo- i środkowoeuropejskim lenistwo oraz status gorszego członka Europy, którego można spisać na straty.
Bo zniszczyło swoją inteligencję. Przecież po rewolucji w 1918 r. oni albo wypędzili albo zamordowali arystokrację i inteligencję. Rosja nigdy nie przeszła drogi od średniowiecza do republiki. Na początku 20 w. to było państwo feudalne, z szalejącym Rasputinem a potem krwawą rewolucją. Tymczasem Europa i nawet Polska były już gospodarczo i kulturalnie w innym miejscu. Lenina zastąpił Stalin i dokończył dzieła. Korupcja w Rosji to sport narodowy, o którym barwnie pisał już Czechow. Do tego dochodzi tradycja ochrany, której spadkobiercą jest dzisiaj FSB. Czyli trzyma się naród za pysk terrorem niezależnie czy car, czy pierwszy sekretarz czy jak obecnie prezydent. Sterroryzowany i ogłupiony propagandą naród nie jest w stanie nic pozytywnego wypracować.
Ja widze dwie przyczyny, czy raczej faktory, co nie znaczy ze nawet lacznie daja przekonywujaca i wyczerpujaca odpowiedz.
1. Brak w rosyjskiej kulturze wzorców demokratycznych, lub raczej niska ich podaz. Ichnia inteligencja (w sensie inteligencji 19-wiecznej, tej zaangazowanej, tzw. tolstojowskiej, nie w sensie dzisiejszej grupy ludzi po prostu tylko wyksztalconych) miala oczywiscie dostep do liberalnej mysli Zachodniej. Ale na ten olbrzymi kraj garstka tej inteligencji miala wplyw raczej ograniczony.
2. Zarówno za czasów caratu jak i przede wszystkim za czasów Zwiazunia i dzisiejszego putinizmu, istniala i istnieje olbrzymia grupa ludzi których zadaniem - ale i interesem - jest trzymanie reszty obywateli pod butem, czyli w zamordyzmie. Kariera samego Putina, bylego KGB-isty, jest charakterystyczna dla tej grupy. A jest ich (KGB/FSB, Rosgwardia, zwykla policja, i inne grupy silowików), chyba ze 2 miliony. Takie sily nasycone etyka mordowania przeciwników (Politowskaja, Nawalnyj, czy Skripal) skutecznie zniechecaja potencjalnych kandydatów do ewentualnego ruchu oporu.
W ich przypadku to nie zadziała. Niemcy są cywilizowanym narodem. Z frustracji wybrali debila na przywódcę. I to był błąd. Rosjanie to dzicz i to się nie zmieni nigdy. Wystarczy zapoznać się z historią tej zbieraniny dzikich stworzeń.
Rosja nigdy nie stanie się takim krajem (sąsiadem) jakiego byśmy chcieli i którego moglibyśmy szanować bez pistoletu u skroni (bomb atomowych), póki nie zaakceptuje prawdy o sobie. To już nie jest mocarstwo, ani imperium, ani nawet kraj rozdający karty w świecie. Rosja próbuje wymusić te wrażenia siłą i dziwi się czemu miast podziwu i akceptacji jest „rusofobia” i pogarda. Musieliby zacząć od inwentaryzacji tego kim są w dzisiejszym świecie. Nie uczynią tego, bo ta prawda byłaby tak bolesna, że pewnie by ich zabiła.
Ich upadkiem byłby po zwycięskiej wojnie obronnej Ukrainy jej sukces w demokratyzacji, unowocześnienia państwa, dobrobytu większości obywateli (a nie elit) oraz zerwanie z najgorszymi wzorami od ruskiego brata (powszechna przemoc władzy, kradzież, brak prawa, korupcja, wszechobecne dziadostwo i ultranacjonalizm oparty wyłącznie na przemocy)
W zasadzie zgoda, ale przecież w Polsce Niemcy z Rosją wybiły też znaczną część inteligencji. A jednak nie całe polskie społeczeństwo stanowi dziś bezmyślną masę. Tak więc nie to jest praprzyczyną, bo przecież przed rewolucją Rosja nie była całkowicie odmienna mentalnie.
Z dalszą częscią wypowiedzi w pełni się zgadzam.
W znanym wykazie tzw. grzechów głównych jest m. in. zazdrość. Zamiast wziąć się do roboty i uczynić swój kraj mlekiem i miodem płynącym, Rosjanie wolą miód przerobić na alkohol, a mleko na środek na "zespół dnia następnego" (tzw. kac). No i nieustannie zazdroszczą innym...
"Rosja...rozpoczęła jedną (jedną!) wojnę"
Bzdury aż zęby bolą. A co z wojną Polsko-Rosyjską w 1919 roku?? A co z atakiem Rosji na Polskę 17 września 1939 roku? To tak tylko na początek.
Tutaj masz więcej:
Wojna Polski i Litwy z Moskwą 1492–1494
Wojna Polski i Litwy z Moskwą 1500–1503
Wojna Polski i Litwy z Moskwą 1507–1508
Wojna Polski i Litwy z Moskwą 1512–1522
Wojna Polski i Litwy z Moskwą 1534–1537
Wojna Polski i Litwy z Rosją 1558–1570
I wojna polsko-rosyjska (pskowska) 1577–1582
II wojna polsko-rosyjska (moskiewska) 1609–1618
III wojna polsko-rosyjska (smoleńska) 1632–1634
IV wojna polsko-rosyjska (ukraińska) 1654–1667
V wojna polsko-rosyjska (o sukcesję polską) 1733–1735
VI wojna polsko-rosyjska (barska) 1768–1772
VII wojna polsko-rosyjska (targowicka) 1792
VIII wojna polsko-rosyjska (kościuszkowska) 1794
IX wojna polsko-rosyjska (listopadowa) 1830–1831
X wojna polsko-rosyjska (styczniowa) 1863–1864
XI wojna polsko-rosyjska (bolszewicka) 1919–1921
wojna polsko-radziecka (wrześniowa) 17 września 1939
Jedną??! A Afganistan? A Czeczenia? A Gruzja? Co za bzdury.
"bo przecież przed rewolucją Rosja nie była całkowicie odmienna mentalnie."
Była zupełnie odmienna, tam nie dortarły prądy myślowe Oswiecenia, panował carat i niewolnictwo.
W Polsce byli monarchowie elekcyjni, czyli królowie wybierani, była złota wolnośc szlachecka, były silne związki z Zachodem.
Związki, które w przypadku Moskwy leżacej 1200 km dalej na wschód praktycznie nie istniały. Plus boska cześć dla cara.
A i religia: katolicyzm sytuował nas w orbicie cywilizacji zachodniej a prawosławie było dodatkową barierą mentalną w Rosji.
Tak tak. Rosja nigdy nie wywołała żadnej wojny, tylko "przywracała porządek konstytucyjny", albo "brała w obronę ludność". Jeżeli Czeczenia to była sprawa wewnętrzna, to z kim Rosja podpisywała układ pokojowy?
I Rosja sama uznała się za kontytnuatorkę ZSRR (co zresztą jest ciekawe, bo wyszła z tego tworu przed Ukrainą - inaczej mówiąc ZSRR wciąż istniał, choć Rosji juz w nim nie było). Tylko dzięki temu jest w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Jesli tak by nie było, Rosja musiałaby złożyć swój własny wniosek o przyjęcie do organizacji.
Do p. Goworskiego - tylko rozpad tego sztucznego państwa. Zresztą rozpad Rosyjskiej Federacji będzie tylko kontynuacją rozpadu ZSRR, dokończeniem tego procesu.
To może być częścią odpowiedzi na wcześniejsze pytanie o bandytyzm. Wypaczona teoria wprowadzona w życie przez szaleńców przy pomocy terroru.
Jesteś idiotą, szukającym nonsensownych argumentów za tym, że ta twoja raSSija ma jakąkolwiek wartość. Niestety, nie ma. I nie kłam, że raSSija rozpoczęła, zapewne przypadkowo i w samoobronie (ty durniu), jedną wojnę. To bandyckie, agresywne państwo, które nienawidzi wszystkich swoich sąsiadów i nie tylko sąsiadów. Od wieków.
Bardzo upraszczając: Wielkie Księstwo Moskiewskie powstało z nadania tatarskiego, do zbierania danin dla Chana, przynajmniej tak mi wyszło z lektury biografii Dymitra Dońskiego. A potem łatwiej było trzymać się podejścia koczowników (złupić i iść dalej) niż dbać o rozwój swoich... Plus w prawosławiu człowiek to nie "sługa boży" a "bożij rab"
Niemcy wiele sobą reprezentowały przed III Rzeszą - choćby ile sam Breslau miał noblistów - a Rosja?
właśnie właśnie, prawosławie. Czuję ten wątek. Dodam, moim przodkowie byli batiuszkami (Faust i Lew, niezły duet).
No, nie tylko. Grecy tacy nie są. Bułgarzy tacy nie są. Ba, nawet Białorusini tacy nie są.
To spuścizna rządów mongolskich chanów. I tego co najgorsze w kulturze bizantyjskiej.
Zresztą rosjanie są mistrzami w adaptowaniu wszystkich najgorszych wytworów kultur z którymi się stykają :)
Rozumiem trop z rolą Cerkwi moskiewskiej i tej dzisiejszej sakralizacji władzy, to realnie wzmacnia autorytaryzm. Tylko ostrożnie z wnioskiem, że prawosławie z definicji robi z ludzi poddanych, a protestantyzm automatycznie daje wolność, oraz że to kwestia jakiegoś „DNA”.
To częściej działa odwrotnie. Religia bywa po prostu przejmowana przez państwo i używana jako narzędzie legitymizacji. W Rosji widać to bardzo wyraźnie, podporządkowanie hierarchii i przekaz wojenny są elementem polityki, nie dowodem na niezmienny charakter „narodu”.
Po drugie, są przykłady prawosławnych demokracji i społeczeństw obywatelskich, choćby Grecja, Rumunia, Bułgaria, Gruzja. A w świecie protestanckim też bywały i bywają ostre hierarchie oraz autorytaryzm. O kierunku bardziej decydują instytucje i historia państwowości, praworządność, edukacja, wolne media, decentralizacja, kontrola nad służbami, model gospodarki, a nie to, czy ktoś całuje księdza w rękę.
Norwegia nie poszła drogą dyktatury nie dlatego, że jest protestancka, tylko dlatego, że miała silne instytucje, wysoką przejrzystość państwa i mądre zarządzanie rentą surowcową. Rosja miała inną trajektorię, imperium, pańszczyznę, słabe hamulce dla władzy, dominację aparatu bezpieczeństwa. To są twardsze wyjaśnienia niż religijne etykiety.
I na koniec, nie wrzucałbym polskiego katolicyzmu ludowego do jednego worka z rosyjskim modelem. W Polsce Kościół bywał też przestrzenią oporu wobec państwa, więc prosta mapa „katolicyzm poddaństwo” zwyczajnie nie trzyma się faktów.
Oczywiście, napisałem że to delikatny temat. Pamiętam też że kościół katolicki miał piękną kartę walki z komunistyczną dyktaturą o czym Pamięta cały czas Adam Michnik. A w dzieciństwie za Jaruzelskiego uwielbiałem autokarowe pielgrzymki do Lichenia i jasnej Góry co robiła nasza parafia...tylko dziś gdy mam lat 53 , stać mnie na krytyczną ocenę Polskiego katolicyzmu ludowego: dobry był na walkę z komuną, ale nie bardzo na budowę liberalnej demokracji...
Przepraszam mam 54 lata:)
Oczywiście. Dodałbym też prawosławnych Ukraińców co walczą bohatersko o wolność. Dlatego napisałem " rosyjskie prawosławie ".
'co Rosjanom poszło nie tak'
Chyba nikt tu nie wspomniał że na terenach wschodniej Słowiańszczyzny istniały w Średniowieczu republiki kupieckie podobne do tych z Italii, a zwykli ludzie posługiwali się na co dzień pismem (całkiem możliwe że ci Rusowie bili tym w tym czasie na głowę i Bizancjum, i Arabów, i Chińczyków, nie mówiąc już o ciemnocie z Zachodniej Europy). Niestety, wygrała Moskwa a nie Nowogród Wielki.
BTW, teraz też zastanawiamy się 'co Amerykanom poszło nie tak'...
A propos katolickiej skłonności do ciemnoty i protestanckiego DNA wolności - w takiej Brazylii ostatnio to raczej katolicy byli za lewicą, rozmaite neoprotestanckie kościoły wspierały lokalnych oszołomów. 'Bible belt' też pokazuje że studiowanie Pisma niekoniecznie prowadzi do jego odrzucenia... Wreszcie - początki kapitalizmu to włoskie miasta-państwa, Hanza i Flandria, czyli katolicy (nawet jeśli teraz wiele miast hanzeatyckich to protestanci).
Religia jest jednym z elementów tożsamości społeczeństwa, ale nie jedynym. Tacy Czesi są jednym z najbardziej zateizowanych społeczeństw a ich ostatnie wybory były łudząco podobne do tych z Polski... :-)
To prawda. Wolna republika nowogrodu do końca liczyła na pomoc Kazimierza Jagiellończyka, a potem nowogród zmasakrował Iwan groźny i jego oprycznicy...są o tym dobre dwie książki Stefana Bratkowskiego.
"Pamiętam też że kościół katolicki miał piękną kartę walki z komunistyczną dyktaturą"
Nie miał, to bajki.
Realia to współpraca z komunistycznym okupantem.
10 tysięcy wspólpracowało z komuna (30%) jeden pyskował i zginął i kler twierdzi, że wszyscy byli jak te jeden. Kłamstwo, które przychodzi im z dziwną łatwością.
„ W Polsce Kościół bywał też przestrzenią oporu wobec państwa” - to jest obawiam się miejska legenda, to była od zawsze przestrzeń oportunizmu, jeżeli był jakiś promil takiego oporu to wynikał z „oddolności” - rzadko ale zdarzali i pewnie wciąż się przytrafiają w kościele ludzie przyzwoici. Borusewicz mówił jak to było z tą pomocą kościoła, po wszystkim owszem zagospodarowali sukces Solidarności zakrzywiając rzeczywistość.
Jeżeli nie zauważyłeś takiego zjawiska dotyczącego katolicyzmu w Polsce to jesteś ślepy, albo siejesz propagandę. Obecny sojusz Kościoła z prawicą jest aż nadto widoczny, żeby to nim nie wiedzieć.
Jednak katolicyzm jest różny od prawosławia choć akurat to poddaństwo cerkwi wobec cara jest dość świaże (od raskołu) poł. XVII w. Zależność kościoła od monarchi istnieje też w Anglii i od pokoju Westfalskiego (ciuis regio eius religio) ale w protestantyczmie to nie jest wyraźne. Szczególnie od Pawła (syna Katarzyny II) w Rosji zależność się pogłębiała i cerkiew była tylko jednym z aparatów wladxzy. Z tego związku wynikał bolszewicki nacisk na ateizację kraju ale na czas II Wojny nŚwiatowej, na fali "narodowego wzmożenia" Stalin przywrócił popów w siłach zbrojnych!
Rosyjskie prawosławie? I tak i nie. Do Piotra I było inaczej, za Iwana Groźnego cerkiew nawet się stawiała carowi. Cerkiew rosyjska dwa razy została podporządkowana państwu, za Piotra i za komuny, czyli wtedy gdy Rosja była pod wpływem zachodnich idei (absolutyzm i komunizm).
Spuścizna rządów Złotej Ordy... No OK, tylko że to było ponad 500 lat temu i trwało jakieś 240 lat. Dlaczego im to zostało, skoro sama Mongolia ewoluowała w kraj demokratyczny? Mają tę samą spuściznę z tamtych czasów...
Polakom też zostały w mentalności widoczne ślady po 123 latach zaborów, ale to było względnie niedawno - mój dziadek urodził się jeszcze w zaborze pruskim, pewnie czyjś inny dziadek urodził się w zaborze rosyjskim czy austriackim... Roczniki o mentalności kształtowanej w młodości pod zaborami umierały w latach 1970-tych, czyli współczesnych. Nie da się tego powiedzieć o mentalności kształtowanej przez rządy Złotej Ordy.
Dziś jest tu felieton Stefana Niesiołowskiego, ponad trzydzieści lat temu radykalnie katolickiego polityka. Przyznał że dziś uważa że kościół katolicki wtedy tak naprawdę walczył o własne przywileje...nie ukrywam że trochę " opadła mi szczęka " po takich słowach od człowieka który ponad trzydzieści lat temu był na prawo od Macierewicza....
Masz sporo racji ale wytłumacz prorosyjskie postawy części polskiego chłopstwa.
Boi się, znaczy szanuje.
I to kacapom wystarcza, to ich do orgazmu doprowadza.
Reszta analiz nie ma sensu.
Jak zawsze w punkt. Znasz Rosję
podpierając się jednym,
odganiając od wilków drugim kijem,
patrząc na mapę rossiji z miejscowego żurnala,
którą za chwilę z braku laku się podetrze,
odczuwa dumę,
i co komu do domu jak chałupa nie jego...
Do znudzenia powtarzam tę starą prawdę - Rosja musi się nas bać, inaczej nie będzie szanować.
Nic innego nei działa, wszystkiego próbowaliśmy. Niepokoi Merz, któremu w głowie się nie miesci że u ich "najwiekszego sąsiada" rzadzili, rzadzą i będa rzadzić naziści.
No tak, ale dalej pozostaje pytanie - dlaczego?
Tylko że my rossji się nie boimy ani nie szanujemy, my ich po prostu z całego serca nie lubimy :)
Boimy się, baliśmy się, nie zaklinajmy, ale całość nie o tym, co myśli, a co oni czują.
Kiedy czują, że się ich inni boją.
I czuję.
ależ oczywiście. To niczym rodzinny rodzinny album bandyty. No ale także dzięki temu, fantastyczne muzeum. Choć wspomnienia z niego mam nienajnowsze, bo sprzed 22 lat.
Tak jak kilka innych znanych muzeów Zachodu. To oczywiście nie zmienia wymowy Twojego komentarza.
W Polsce jest złupiona tzw. berlinka, której również nie zamierzamy oddawać, w Kijowie zrabowane na Krymie złoto Scytów, itd.
W zasadzie wszystkie większe światowe muzea mają w swojej ekspozycji „czyjeś” artefakty i dzieła sztuki.
Proszę cię.
Wszyskie państwa zachidnioeuripejskie mające zamorskie kolonie postępowały identycznie. Okradały podbite narody z ich historii i przedstawiały swoim elitom jako egzotyczne ciekawostki.
Czyli Polska należy do grupy ofiar kolonializmu.
Nie zapominajmy o Szwedach, którzy nas złupili.
Znowu wypełzłeś rosyjski trollu z kanalizacji?
Właśnie. Przecież szwedzi w czasie " potopu" wywozili co tylko mogli: księgozbiory, dzieła sztuki...
oczywiście. Przez stulecia byliśmy łupieni przez najeźdźców ze wszystkich stron świata. Sami rzadko łupiliśmy innych, nie żebyśmy nie chcieli, ale byliśmy za słabi.
Połowa Muzeum Narodowego w Warszawie to artefakty z kościołów na Śląsku.
Właśnie ta "wschodnia mentalność" - to może być odpowiedź na pytanie dlaczego ruscy tacy sa, jacy są. Niepełna zapewne.
Dzięki za wskazanie tego. Z wieloma głosami naszych ekspertów trudno się zgodzić w całości, albo w ogóle, ale może też dlatego pokazuje to różne perspektywy. Zachód wciąż i niezmiennie czuje mięte do Rosji. Tekst raczej bez pointy, bo jaka tu inna pointa. Dodam - eksperci bardzo chętnie z nami rozmawiali, no oprócz tego "miłego" doradcy Putina, no ale tez pogadał. I dwie osoby, które siedziały naprzeciw Putina np. w amerykańskiej delegacji, nam odpowiedziały - ale z krótkimi komentarzami nie do publikacji. Więc temat ciekawy i za niego dziękujemy redakcji GW, bo to oni tym razem nam go zpaogponowali.
Owszem nie zrewidowali ich, bowiem patrzyli na Putina i jego klikę, a nie na interes zwykłych Rosjan. Ich nie obchodziło jak żyją Rosjanie, tylko żeby pozyskać surowce po niskiej cenie.
Same zyski z wielomiliardowych kontraktów szły na wille i finanse dla wrogów świata zachodniego.
Zachód patrzył na Rosję jak na postsowieckiego przegrywa, którego można wyzyskiwać bez konsekwencji.
tak, ale (przepraszam za tę figurę). Rzecz nie zamyka się tylko w historii po 1991 r. Wcześniej Rosja także nie potrafiła przekuć potencjału w konkretne efekty.
Moim zdaniem tu chodzi o fakt, że Europa NIGDY nie była jednolitym kontynentem. Od czasów Imperium Rzymskiego istaniał podział wschód-zachód.
Do 1453 roku to Wschód był oświecony i dobrze zorganizowany. Potem to państwa zachodnie zyskały dostęp do terytoriów po drugiej stronie oceanu, one ściągały najtęższe umysły i tam rodził się kapitalizm. Wschód pozostał w tyle, co pogłębiły czasy napoleońskie, rewolucja bolszewicka oraz przegrana ZSRR w zimnej wojnie.
Łatwo jest mówić, że ktoś źle wykorzystuje to co ma, jeśli sam pochodzisz z państwa bardziej otwartego na nowości, mającego prężną i niezależną oświatę, nowoczesną gospodarkę i kulturę propagującą innowację. W Rosji i całym świecie postsowieckim najważniejszą wartością jest "każdy radzi sobie sam" oraz "nowość oznacza zagrożenie".
" do 1453 to wschód był oświecony i dobrze zorganizowany"..??? Jeżeli mówisz o Europie to jest to nieporozumienie. Oczywiście, ruś kijowska nie ustępowała cywilizacyjnie Londynowi czy Paryżowi, córka Jarosława mądrego gdy poślubiła króla Francji to narzekała ma higienę w Paryżu, nie to co u nas w Kijowie...ale po najeździe Mongołów w połowie 13ego wieku Ruś kijowska to była cywilizacyjna pustynia, kijów spalony do gołej ziemi....podobnie z bizancjum: po upadku Rzymu oczywiście tam przeniosła się cywilizacja Europejska i dziedzictwo antyku, ale już od początku drugiego tysiąclecia to zachód wychodzi cywilizacyjnie na plan pierwszy: uniwersytety w Itali, Anglii, Francji, Pradze czy Krakowie, filozofia Tomasza z Akwinu..a bizancjum powoli karleje by w końcu bazileus oddał swoją córkę czy siostrę do haremu sułtana.
Zresztą już imperium Karola Wielkiego z początków średniowiecza to powód do dumy dla Europy Zachodniej. Tak, wiem jakimi metodami Karol czyli błogosławiony kościoła katolickiego budował swoje imperium, podobnie jak pamiętam że jeden z bizantyjskich basileusów ma przydomek " Bułgarobójca "...
czyli uznać, że Rosja żyje w stanie psychicznym ich "strefy komfortu" i pogodzić się z tym, że ta "strefa" obejmuje dumę z tego, że się "nas boją"? i zaakceptować ich agresywny stosunek do sąsiadów?
"Wcześniej Rosja także nie potrafiła przekuć potencjału w konkretne efekty."
Może dlatego, że tzw. zwykły Rosjanin nigdy nie miał poczucia, że "to jest nasze", ten potencjał zawsze był "ich" - władzy takiej czy innej. W związku z czym niech ta władza sobie tym swoim potencjałem zarządza, co jemu do tego?
Wtedy (lata 80. i 90.) to był taki żarcik tylko, a teraz to już sam nie wiem...
No właśnie, sam się zastanawiam dlaczego nawet przed 2022 rokiem turystyka do Rosji nie była popularna? Osobiście zdążyłem zwiedzić Rosję kierując się słowami z hymnu „od mórz południowych do polarnego kraju” :)
Taa, onuco zwiedzałeś to, co ci FSB kazała. Idi na ch…
Rosja to военная зона, która trzeba chronić от шпионов. Rosjanom trudno było się przemieszczać po Rosji, a co dopiero obcym. Dostawałeś zameldowanie , skierowanie do pracy i co roku wyjazd na wczasy pracownicze do zakładowego ośrodka wypoczynkowego. Włóczenie się po kraju było podejrzane.
przeczytaj jeszcze raz artykuł to przestaniesz się zastanawiać