Pacjent Paweł: - Choroba serca, na którą cierpiałem, to kardiomiopatia rozstrzeniowa. Zastój płucny sprawia, że często nie da się płasko spać. Pierwsze pół roku spałem na siedząco. Człowiek non stop dyszy i czuje się, jakby przebiegł maraton. Serce wali tak, że widać, jak się kołdra rusza, a puls można wyczuć, dotykając łóżka. Nie dało się spać przez kołatanie serca. Dlatego brałem tabletki na sen. Po tabsach serce się wyciszało.
Pacjentka Alicja pokłóciła się na wycieczce z koleżanką. Już nie pamięta, o co. Inna kumpela dała jej tabletkę. Wszystko odpuściło, przeszedł stres, kłótnia okazała się po prostu nieważna. Alicja pomyślała, że fajnie byłoby codziennie zaczynać dzień od takiej tabletki. Przydawała się szczególnie w pracy. Szef przestał być opryskliwy, nadmiar roboty przestał przytłaczać, docinki koleżanek potrafiła puszczać mimo uszu. Relaks - zanim jeszcze dobrze zaczniesz dzień.
Wszystkie komentarze
Odstawiałem przez kilka miesięcy, na diazepamie, dało się, ale było ciężko - naprawdę nikomu nie życzę.
(przepraszam, że nie podaję pełnych nazw leków, ale nie chcą mi się zamieścić na forum)
@ammma
Spoko, że Ci się udało. Mam znajomego, który łyka Stilnox w kosmicznych ilościach. Przez 3/4 dnia jak się z nim rozmawia to ma się wrażenie, że on ledwo co kontaktuje, jakby był jedną nogą tutaj a drugą w jakimś śnie. Z tego co wiem potrafi łyknąć 20-30 tabsów dziennie. Raz z ciekawości spróbowałem i nie wiem czemu wziąłem telefon i zacząłem dla zabawy dzwonić pod numer 112 i opowiadać jakieś głupoty. Na drugi dzień wziąłem telefon do ręki i okazało się, że nigdzie nie dzwoniłem a wszystko działo się w mojej głowie
Stilnox to nie benzodiazepina, ale też świństwo gdy się nadużywa.
X...x też łykał. I jeszcze coś podobnego, czego nazwy nie pamiętam. Pół życia zmarnował. Dzisiaj niby jest od kilku miesięcy czysty, ale ciągle mam obawy, że może do tego wrócić
ciesze sie ze z tego wyszedles ! najwazniejsze... :)
Stilnox - nasenny - to potworne g..no, miałam znajomego, który uzależnił się błyskawicznie i wychodził z tego z trudem z pomocą psychiatry. Generalnie leki są dla ludzi, ale na litość, tylko pod kontrolą lekarza. Ja np. od lat mam nawracające depresje z koszmarnymi lękami, mam na to w domu lora..en, ale 1 opakowanie wystarcza mi na 2 lata, bo biorę naprawdę w ostateczności. Ale jestem pod stałym nadzorem psychiatry.
Gratuluje ci z całego serca! Trzymaj się zdrowo i dobrego życia!
System eRecept nie powinien wyłapywać takich przypadków?
Tylko lekarz rodzinny ma dostęp do wszystkich wystawionych recept
To ile szmalu ma pacjentka Dagmara, że grasuje po lekarzach, 200-250 per wizyta.
Po co wyłapywać? Lepiej dla uzależnionej kupować w cenie aptecznej niż drożej od dilera.
Przynajmniej jako tako utrzymuje się na powierzchni finansowej. Z dilerem dawno by utonęła w długach.
System nie ma wyłapywać takich przypadków bo system się zawali. Ludzie mają brać tabletki i sprawnie pracować na pkb, spłatę hipoteki, auta z salonu...
Tak, ale system powinien mieć algorytm wyłapujący patologie.
Nie życzę sobie żeby system wyłapywał mi cokolwiek robię niezgodnie z systemem. To jest Orwell.
Pacjentka Dagmara wygrała w Euro Jackpot, ma szmalu jak lodu!
ten tekst to jest donos, oskarżenie. Czuć jakieś lekceważenie, pogardę dla osób, które używają benzodiazepin. Brakowało mi tu słowa "ćpun" na określenie tych osób, ale autorka porusza się w tych rejestrach. Obrzydliwy tekst donosicielki.
Dużo
Przypadków? To są ludzie, wymagają pomocy, a nie "bzzzzzz - zabroniono".
Załatwianie problemów za pomoca zakazów jest dokładnie takim samym pójściem na łatwiznę jak branie tabletek. Nie działa. Tylko przestajesz myśleć.
Tylko jak udzieli mu się dostępu
Co, masz ten problem?
Bierzesz? ?
Donosicielki? Serio myślisz że podała prawdziwe dane? Oraz jak ktoś się nie uzależnia od hery tylko od tabletek to już nie jest narkoman?
Autorka ma na imię.. Jakub. Każdy widzi, co chce widzieć. Wg mnie tekst uczciwie przypomina o problemie, który przecież istnieje. Nikt nie chce pozbawiać osób potrzebujących leków. Tylko część tych leków ma dewastujące skutki uboczne i nigdy za mało przypominania o tym.
biedne tyberium wzięło to do siebie. I faktycznie, potocznego słowa "ćpun" tu brakuje, pani dziennikarka wbrew temu co tyberium mówi stara się tych ludzi nie obrażać.
Zadłużała się w parabankach. Jest w dalszej części artykułu.
Autorka jest autorem. Męski szowinisto.
Tylko w teorii, ponieważ przyjęte rozwiązania niweczą sens e-recept. Żeby lekarz widział inne recepty, musi mieć dostęp do IKP pacjenta (o ile pacjent sobie IKP załozy) a wg obecnych zasad może mieć go tylko z upowaznienia pacjenta, a nie automatycznie.
Nie tylko.... w enelmedzie wiedza dokladnie co kiedy i u kogo dostalam... dostep do bazy danych ma zatem kilka tysiecy lekarzy z enelmedu.
Nie zyczysz sobie zeby system wylapywal ze naciagasz ten system i przekraczasz limity cpania? :) dobre...
Nie. Gorzka prawda. Walnęła w bolące miejsce? Czuję wysoko funkcjonującego uzależnionego. Xan, lorafen czy inne benzo?
Jest. A z uzależnienia od hery znacznie łatwiej wyjść (udowodnione naukowo) niż z tego od benzo.
a gdy mi jest czasem smutno to przytulam się do męża...
O, i to jest najlepsze rozwiązanie. :)
No bo życie takie jest. Czasami szarawe, wlokące się, górka, dołek, fajnie, smutnawo, super i czasami bylejak.
To normalne.
Jak się ma tego swiadomość to nie trzeba tabsów. Tak już jest i trzeba przez nie przejść.
Benzodiazepiny to istna groza. Sama się o tym przekonałam. Byłam uzależniona. Zaczęło się od nerwicy i bezsenności. Potem poszło. Wychodziłam z tego latami doświadczając skutków odstawienia jakbym odstawiała twardy narkotyk.
Zależy od osoby i od lekarza. Ja mam przepipsany na "w razie czego" i zażywam raz, dwa razy w miesiącu. W rok nie schodzi nawet jedno opakowanie.
I bardzo dobrze, tak trzymać! Trzymać dystans od tego : )
Może gdybym w 2005 roku wiedziała jak bardzo to uzależnia to nie byłoby takiego dramatu. Ale ja nie wiedziałam; lekarze przepisywali „na nerwicę”, „na spanie”. Dodam tylko, że nie przekraczałam zalecanej dawki a po prostu brałam zbyt długo, przez kilka lat codziennie.
Aż w końcu jeden lekarz odmówił wypisania recepty a mnie zapaliła się wtedy czerwona lampka. Zaczęłam odstawiać i… wtedy dopiero zaczęła się jazda bez trzymanki.
Ale na szczęście to już historia. Ufff.
W większości chorób największą dawkę leku stosuje się na początku i potem się ją zmniejsza. Jeżeli trzeba zwiększać dawkę, to znaczy, że lek NIE DZIAŁA i przestaje być lekiem, a narkotykiem.
Zmniejszać, a nie zwiększać!
Po za tym leczy się przyczynę.
Leki uspokajające, przeciwbólowe są towarzyszącymi właściwej terapii, a nie terapią samą w sobie. Ludzie, nie idźcie do psychiatry po tabletki, a po terapię....
Ja znałam. Mojego ex. Bardzo inteligentny, twórczy, znający perfekt kilka języków. Był uzależniony od benzo i od alkoholu. Plus leki nanadciśnienie.
Był.
Jak już wszystko wydał, znalazł sobie odpowiedni sznur.
Bardzo przykre, tragiczne
I też dobrze, jego sprawa.
" ale zdrowa kochająca rodzina, przyjaciele."
skąd to wziąć?
PS nie biorę żadnych leków
Otóż to, nieograniczona reklama leków, wszędzie, gdzie nie spojrzeć. Przestałam włączać TV, bo juz nie mogę oglądać tych skrzywionych twarzy, wzdętych brzuchów itp.Tak mnie to odrzuca, że nawet bez Goździkowej sobie radzę.
jestem 3 rok bez tv i reklam, wyp ier dol ten ołtarz, detoks trwa kwartał, po roku nie będziesz mógł znieść tv...
Mam tak samo. Kablówka jest, ale włączam tylko na wizytę rodziców (TVN 24). Tak to sobie leży i pożera kasę.
Mam to samo, brak TV od kilkunastu lat i nie mogę znieść reklam i debilnych programów. W sumie nawet radia w aucie nie słucham, bo co kwadrans blok reklamowy z nakręconymi jak neurotyk na speedzie głupkowatymi głosami. Muzy słucham i podcastów.
Miasteczka małopolski dosyć mocno oberwały od liberałów. W tych ładniejszych za komuny były hotele, ośrodki wczasowe dedykowane np. grupom zawodowym, uzdrowiska etc. W 90-tych wszystko zaczęło się zwijać, i ludzie zostawali bez pracy. Słowo "prywaciarz" bardzo długo można było tam usłyszeć.
Dedykowane ozn. z dedykacją. Zapewne nie o to ci chodzilo
Ja nawet nie wiedziałem o tych tabletkach, a teraz już wiem. Pędzę do apteki aby spróbować.
wielkie kwantyfikatory są dobre na tytuły artykułów ale w tekście nie polecam stosować
Warsiawa wie więcej.
Skoro oni ćpają
To ćpa cała Polska.
Nawet wsie zapadłe które się nie nudzą a pracują i niczego udowadniać nie muszą.
Wieśniaków nie stać na psychiatrę.
Wsie, żeby zdobyć się na pójście rano do pracy, walą piwo/małpkę.
Ruch w wiejskich sklepach największy jest koło 7.00
Możesz przyjechać. Tutaj ludzie zapie...ją. Nie tylko u ciebie na wsi. Warsiawa? W jakim to języku?