Czy NATO chce napaść na Rosję, by Rosja nie napadła na NATO?

Opublikowano: 13.06.2026 | Kategorie: Polityka, Publikacje WM, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 390

Naczelny dowódca niemieckiej armii, generał porucznik Christian Freuding, w wywiadzie dla portalu „Politico” wezwał Bundeswehrę i Sojusz Północnoatlantycki do natychmiastowego przygotowania się na ewentualny konflikt konwencjonalny z Rosją do 2029 roku. Choć oficjalne komunikaty przedstawiają te ramy czasowe jako wspólny konsensus wywiadowczy, niezależni analitycy coraz głośniej wskazują, że publiczne operowanie takimi datami ma charakter spekulatywny i może służyć celom wewnętrznym Sojuszu, w tym urabianiu opinii publicznej w celu akceptacji gigantycznych wydatków na zbrojenia.

Podczas targów lotniczych ILA w Berlinie generał Freuding ogłosił, że wszystkie 32 państwa członkowskie NATO zgadzają się co do potencjalnych zdolności ofensywnych Rosji pod koniec obecnej dekady. Według oficjalnej narracji, po zakończeniu lub zamrożeniu działań na Ukrainie, rosyjski przemysł obronny pracujący w trybie wojennym pozwoli na błyskawiczne odtworzenie strat i zagrożenie terytorium Sojuszu. Przekaz ten staje się kluczowym popychadłem dla zachodnich programów modernizacyjnych oraz reorientacji Bundeswehry na siły najwyższej gotowości bojowej.

Krytyczne spojrzenie na te doniesienia obnaża jednak szereg niespójności i pozwala na zgoła odmienną interpretację intencji obu stron. Przede wszystkim brakuje jakichkolwiek twardych, publicznie dostępnych dowodów potwierdzających realne plany Kremla dotyczące uderzenia w państwa NATO. Tezy o permanentnym utrzymaniu rosyjskiej gospodarki na torach wojennych bez ryzyka wewnętrznej implozji ekonomicznej pozostają w sferze spekulacji i rodzą uzasadnione podejrzenia, że teoretyczne zagrożenie jest instrumentalnie wykorzystywane przez zachodnich decydentów politycznych i koncerny zbrojeniowe.

Prezentowana przez wojskowych wizja pomija logiczny paradoks. Skoro Rosja ponosi drastyczne straty ludzkie i materiałowe w konflikcie na Ukrainie, otwarcie kolejnego frontu z nieporównywalnie potężniejszym przeciwnikiem byłoby militarnym samobójstwem. W realiach czystej gry interesów nie można wykluczyć scenariusza odwrotnego – to zbrojące się intensywnie NATO, widząc wycieńczenie i słabość Federacji Rosyjskiej, może dążyć do uzyskania miażdżącej przewagi strategicznej, by w dogodnym momencie całkowicie zmarginalizować lub uderzyć w osłabionego rywala.

Wprowadzanie pojęcia „okienka podatności na atak” do 2029 roku zmusza europejskie społeczeństwa do akceptacji cięć budżetowych w sektorach socjalnych na rzecz kontraktów wojskowych. Wypowiedzi wysokich rangą oficerów, nawołujące do wdrażania rozwiązań pomostowych i ciągłego podnoszenia zdolności do natychmiastowej walki, idealnie wpisują się w doktrynę kreowania poczucia zagrożenia. Bez zakorzenienia w masowej świadomości wizji rychłego konfliktu, rządy państw demokratycznych nie byłyby w stanie uzasadnić transferu miliardów euro publicznych środków do sektora militarnego.

Z obiektywnego punktu widzenia, zamiast jednostronnego i bezkrytycznego przyjmowania komunikatów NATO, sytuację należy postrzegać jako klasyczny dylemat bezpieczeństwa podsycany wojną informacyjną. W myśl zasady, że każdy kij ma dwa końce, relacje te rzadko bywają jednostronne. Podczas gdy według niemieckiego dowódcy Rosja planuje atak na państwa NATO, z drugiej strony Stany Zjednoczone, jako kluczowy członek Sojuszu, od lat sukcesywnie rozbudowują infrastrukturę wokół rosyjskich granic.

Zagęszczająca się sieć amerykańskich baz wojskowych w regionie z perspektywy Moskwy wygląda jak systematyczne okrążanie i gotowe przygotowanie do uderzenia, co tylko potwierdza, że w militarnej grze mocarstw intencje obronne i ofensywne zależą wyłącznie od punktu siedzenia.

Autorstwo: Aurelia
Na podstawie: Politico.eu
Źródło: WolneMedia.net

+15

TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć „Wolne Media” finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy autorów i użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji „Wolnych Mediów”. Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne TUTAJ, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym e-mailem.

5 komentarzy

  1. lelos2 13.06.2026 15:21

    Trzecia duża wojna w europie była by dla jankesów bardzo korzystna tak jak dwie poprzednie. Zbiją kapitał i wpływy bez niszczenia własnego terytorium.
    Zrobią to bez mrugnięcia okiem, tym szubrawcom nie wolno ufać.

  2. niecowiedzacy 13.06.2026 15:24

    Pani Aurelio całkowicie popieram Pani argumenty bo od 1967 roku śledzę przebieg wojen. Szczególnie z perspektywy sprzętu i uzbrojenia. W dziedzinie sprzętu i uzbrojenia Rosja nie zaspała swoich możliwości a i gospodarka cywilna na skutek restrykcji wojennych ma się coraz lepiej. Prezydent Putin ma takie poparcie o jakim inni mogli tylko marzyć, przywrócił Rosjanom i Rosji honor którego im bardzo brakowało. Ostatnio takie poparcie miał ojciec ostatniego cara w 19 wieku. Szczególnie mnie interesuje reakcja zwykłych Rosjan w kwestii zatruwania umysłów Polaków przez Polskich polityków sterowanych przez Fałszywych Przyjaciół. O ile jakieś dwa lata temu mieliśmy sympatię jako Słowianie, to teraz tej sympatii jest zdecydowanie dużo mniej na skutek zatruwania umysłów Polaków i buńczucznych wypowiedzi Polskich wojskowych mających korzenie swojej kariery w USA.

  3. pikpok 13.06.2026 15:40

    Co to za generał niemiecki skoro do niedawna Niemcy chcieli współpracować z Rosją w wielu sprawach, dopiero usraelski konflikt na Ukrainie to zniszczył.

    @lelos2 zdaje się, że sami amerykanie nie chcieli ginąć w Europie, ale pasożytdnicze władze nakłoniły ich do tego podstępem.

  4. garsjo 13.06.2026 16:25

    Ale tak logicznie: po co Rosja ma napadać na Europę? O terytorium? Rosja swojego ma pod dostatkiem. Jakie bogactwa ma Europa, których nie miałaby Rosja? Ludność – po co Rosji państwa z ludnością kryminalną wpuszczoną z czarnego lądu do Europy?
    Rozpętali te wojny pod dyktando syjonistów, i pod dyktando syjonistów sieją zamęt. Społeczeństwa mają się bać, na strachu chcą zbudować planetarne niewolnictwo. Procesem jest palestynizacja planety.

  5. emigrant001 13.06.2026 18:05

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.

原文
この翻訳を評価してください
いただいたフィードバックは Google 翻訳の改善に役立てさせていただきます