Maciej Oniszczuk’s Post

Widzieliście kiedyś w outletach Azjatki chodzące po sklepie z dwoma telefonami? To potężny biznes. To zdjęcie zrobiłem w outlecie pod Rzymem. Jedna kamera na siebie, druga na torebkę. Mówią szybko po chińsku. Pokazują metki, dotykają materiał. Przewracają but do góry nogami. Dlaczego obsługa ich nie wyrzuca ? Bo sprzedają w czasie rzeczywistym dziesiątkom tysięcy ludzi naraz. To się nazywa liveshopping. I to nie jest „dziwna Azjatka robiąca stories” tylko najbardziej wydajny model sprzedaży na świecie. Jak to działa? Streamerka wchodzi do Prada Outlet we Florencji. Włącza live na Douyin albo Xiaohongshu. Ogląda ją 40 000 osób w Szanghaju, Pekinie, Chengdu. Pokazuje torebkę. Mówi cenę. Tłumaczy różnicę między outletem a butikowym. Odpowiada na komentarze na żywo. Ktoś klika „kup”. Paczka jedzie do magazynu w Chinach. Albo prosto do klienta.W ciągu kilku godzin setki tysięcy złotych obrotu. W Chinach liveshopping bije na głowę Black Friday. Najlepsze streamerki zarabiają więcej niż większość CEO. Jeden live może wygenerować więcej sprzedaży niż sklep stacjonarny przez cały miesiąc. W Europie to wygląda jak dziwactwo. W Azji to po prostu praca przyszłości, która już jest teraźniejszością. Widzieliście w Polsce takie live’y na żywo? #biznes #zakupy #internet #ecommerce

  • No alternative text description for this image

To fascynujące, jak bardzo chcemy wierzyć, że to technologia przyszłości, podczas gdy to po prostu Telezakupy 2.0 na sterydach. Kiedyś dzwoniło się pod numer z ekranu, dziś klika się w kup teraz.

Czekam na moment, kiedy dostanę jutro coś, co zamówię dopiero za tydzień.

Ja już jestem na to wszystko za stary mam wrażenie 😃

Obecna rzeczywistość zaczyna być mocno depresyjna jak dla mnie

Jest jeszcze dodatkowy aspekt. Te produkty sa u nas drogie a w Chinach jeszcze drozsze. Tam jednak wracaja z EU jako tax free. Druga rzecz, wokol Mediolanu jest masa rzemieslniczych fabryk, ktorych wlascicielami lub wspolwlascicielami sa Chinczycy, jakosci pilnuja Wlosi i dzieki pracy ciagle szkolonych Chinczykow... te marki przezywaja i produkuja na potrzeby Chin torebki z wloskim logo, jakoscia z Wloch, rozsadnymi cenami... To tez jest proponowane w tych streamach.

Podobnie, choć nie na tak dużą skalę, działa liveshopping w Korei Południowej, z konfiguracjami pod różne grupy klienckie. Choć mam wrażenie, że obsesja na punkcie europejskiego luksusu silniejsza jest obecnie w Chinach. Jako ktoś, kto mieszkał w Korei ładnych parę lat, uważam, że taka praktyka daje mi zdecydowanie szerszą informację o produkcie niż zwykła kampania marketingowa, a Koreańczycy są kuci na cztery kopyta i bardzo solidnie robią research przed zakupem czegokolwiek.

W Polsce też rośnie rynek sprzedaży na live'ach. Są do tego stworzone specjalne programy gdzie zainteresowane produktem kobiety wrzucają tylko komentarz typu "biorę czerwona, rozmiar s" i system sprawdza stan magazynowy a później przyjmuje zamówienie. Działa to już od kilku lat i małe butiki potrafią mieć sprzedaż dużo większą niż sklepy wielkopowierzchniowe ;)

W PL livey stały się popularne w trakcie Covid głównie na Fb, część działa dalej z sukcesem. Znam właścicieli butików którzy otrzymali propozycję lub współpracowali z innymi butikami sprzedając także ich produkty, wyrobili sobie taką markę własną. Taka sprzedaż Live to szybko rozwijający się kanał w Chinach. W Mediolanie w jednym z topowych butików widziałem kilka telefonów na statywach i live który zajmował pół piętra. W PL taki live to szybka sprzedaż ale jest też trzeba pamiętać tą ciemną stronę, czyli perfekcyjne przygotowanie do live i obsługa posprzedażowa z masą zwrotów niestety. To ciekawi mnie najbardziej, jak cała operacja wygląda przy zakupach z Europy do Chin, jak przygotowuje się influ czy sklep do takiego live, czy są możliwe zwroty, a może klient jest na tyle świadomy i zaznajomiony z produktami, że nie ma problemu z dopasowaniem, przy wpadce rynek jest pewnie na tyle chłonny że odsprzedaż dalej nie stanowi problemu.

Chcę być streamerką! Wyobrażacie sobie? Wysoka (jak na standardy dalekowschodnie) blond streamerka z lekką nadwagą (przecież moda na totalną szczupłość zaraz się skończy, prawda?), trenująca sztuki walki (no nie chińskie, ale trudno) i promująca śliczne torebeczki, buciki i broszki! Ach! Rozmarzyłem się... Tylko tyle, że nie wiem jak zmienić moją urodę na azjatycką. Bo płeć, to już nie problem...

Maciej Oniszczuk To co opisujesz to sygnał że retail w Europie będzie musiał się mocno przewartościować w ciągu najbliższych lat. Liveshopping zmienia nie tylko kanał sprzedaży ale całą relację między marką a klientem; to jest sprzedaż oparta na zaufaniu do konkretnej osoby a nie do brandu. Ciekawa jestem kiedy pierwsze polskie brandy to poważnie podchwycą.

See more comments

To view or add a comment, sign in

Explore content categories