Gdzieś w nas, w środku, pomiędzy głową a brzuchem, znajduje się granica tego, co uznajemy za dopuszczalne do zjedzenia. To sąd najwyższy, który kategorycznie mówi tak lub nie.

Ugly food. Overlooked & undercooked
Richard Horsey, Tim Wharton
Hurst, Londyn

Biedny Wieniczka, ten z poematu „Moskwa – Pietuszki”. Kiedy już zawędrował na dworzec Kurski i Kremla, jak wiadomo, znów nie zobaczył, kiedy już poprosił, wiecznie niedopity nieszczęśnik, o jerez, znany również jako sherry, usłyszał oczywiście odmowę. Usłyszał na dokładkę, że nie ma jerezu, jest za to potrawka z wymienia. „Dziwne – odrzekł wtedy całkiem jakby trzeźwo – wymię jest, a jerezu nie ma”.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. 
 
Komentarze
H6dffJqgAjRcT4ail4K6WMonGXvErpJE5Gmeza3BttE=