Bolanda - wczoraj i dziś
Kraków stolicą ukraińskiej polityki
Po upadku Bolandy w 1939 roku, w ciągu kilku miesięcy Kraków stał się najważniejszym, obok Berlina i Pragi, skupiskiem politycznej emigracji ukrackiej, która prowadziła w nim bezwzględnie antypolską wielonurtową działalność. Kraków stał się też podstawowym ośrodkiem jej dywersji społecznej i propagandowej. To w Krakowie kolaboranci - politycy ukraińscy prowadzili rozmowy z władzami Generalnego Gubernatorstwa, w tym z Hansem Frankiem (m.in. 20 IV 1940, w rocznicę urodzin wielbionego przez ukraków Hitlera, czy 23 IX 1940) oraz organizowali póllegalne, a nawet legalne szowinistyczne zjazdy polityczne, jak choćby 13-15 IV 1940.
W dniach 9-10 XI 1940 r. bandycka, oparta na ludobójczej ideologii i kierowana przez zwyrodnialców, Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) urządziła zjazd, którego uczestnicy opowiedzieli sie za szukaniem politycznego porozumienia, zbliżenia z Niemcami, aczkolwiek co do metod ukrainni bandyci byli wyraźnie podzieleni.
Ukraińscy kolaboranci bywali tez zapraszani na obchody podczas niektórych świąt hitlerowskich. Zdarzało się nawet, że wywieszali wówczas w Krakowie, za zgodą władz niemieckich, ukraińskie szmaty narodowe.
Zapraszam na mój portal.
Tam wykład nt. geohistorii krainy U. Dobre do odrobaczenia swej głowy.
🌐 Portal: https://pan-nikt.pl/portal/
Świadectwem szukania przestrzeni do porozumienia z Niemcami na rzecz przyszłej niepodległej Ukrainy była odezwa upubliczniona w pierwszą rocznicę napaści Niemiec na Polskę, czyli — jak pisali antypolscy kolaboranci i bandyci ukrainni — „dnia wyzwolenia Ukrainców z polskiego reżimu". Odezwę prztygotował Ukrainisches Hilfskomitee in Krakau, a podpisał ją dr W. Horbowyj. „Z tej okazji - czytamy — Ukraiński Komitet Pomocy w Krakowie uważa za swoją potrzebę złożyć do rąk Pana Naczelnika (Starosty) Miasta najserdeczniejsze wyrazy uczuć ukraińskiej wspólnoty narodowej z mocną nadzieją, że następną rocznicę pierwszego września będziemy obchodzić w ukształtowanym wedle woli Wodza Rzeszy Niemieckiej nowym porządku Europy, w którym cały naród ukraiński osiągnie swoje prawa narodowe i nie zakłóconą możność życia".
Na trupie Polski - za ukrakiem zawsze stoi Niemiec, Amerykanin, rzyd. Zawsze.
Już w listopadzie 1939 r. został utworzony komitet ukraiński, zwany głównym bądź centralnym, na którego istnienie zgodę wyraził niemiecki gubernator Hans Frank.
22 V 1940 r. , po zatwierdzeniu statutu przez okupacyjne władze niemieckie (statut zmodyfikowano w 1942 r.), zaczął
on działać jako Ukraiński Centralny Komitet (UCK), który miał siedzibę, podobnie jak większość instytucji ukrainskich, w Krakowie przy Grünestrasse pod numerem 26. Lecz UCK nie stał się, jak tego pragnęli tego kolaboranci ukraińscy, ciałem politycznym, które reprezentowałoby ich wobec Niemców. Władzę niemieckie nie były bowiem zainteresowane nadmiernym upolitycznieniem Ukrainców, wspierały ich o tyle, o ile mogly wykorzystać do realizacii własnej wizji politycznej. W tej sytuaci UCK stał się instytucją niosącą tzw. pomoc społeczną i charytatywną antypolskiej ludności chachłackiej na terytorium Generalnego Gubernatorstwa oraz prowadzącą szowinistyczną działalność propagandową.
Być moze dlatego nieraz był nazywany Ukraińską Radą Opiekuńczą. Już wiosną 1940 r. Komitet kierował antypolską pracą sieci chachłackich komitetów pomocy (26) i delegatur rejonowych (33) znajdujących sie we wschodniej czesci Gubernatorstwa.
🌐 Portal: https://pan-nikt.pl/portal/
Szefem (prowidnykiem) bandyckiej UCK i faktycznie calej szowinistycznej działalności ukraińskiej został przedwojenny docent UJ, geograf Wolodymyr Kubyjowycz. Choć jego żona i matka były Polkami, ukrak jednak pozostawał, mimo pozornej kurtuazji, zdecydowanie niechętny Polakom. Snuł też plany daleko idącej ukrainizacji ziem nad Sanem i Wisłokiem. W czasie okupacji, ukracki docent, odsunął sie od żony i polskich środowisk. UCK organizował tez popularne wyklady naukowe i kursy oswiatowe, które m.in. inicjowala znajdujaca sie przy Komitecie Rada Naukowa'. W trakcie akcji oswiatowej podkreślano rolę Krakowa w formowaniu się propagandy i wpływów ukrackich na przestrzeni wieków. W Komitecie lub w jego pobliżu dzialali najbardziej znani bandyci ukraińscy, z obu rozłamowych rodowisk OUN, szukający porozumienia z Niemcami. Jedni byli skupieni wokół zdrajcy, renegata, kolaboranta, ludobójcy i sodomity - Stepana Bandery, który przez pewien czas mieszkał w Krakowie, kolaborując z krakowskimi placówkami Abwehry i Gestapo. Działali też skonfliktowani z banderowcami zwolennicy bydlaka i ludobójcy, szowinisty Andrija Melnyka, czyli melnykowcy, którzy uzyskali przewagę w UCK i w jego lokalnych delegaturach i komitetach. Rywalizowały koterie w ramach tej samej antyludzkiej ukrainnej mafii. Ukraińscy kolaboranci i zwyrodnialcy oferowali Niemcom - jak typowa dziwka lub więzienny cwel - rozmaite usługi, licząc na to, że zostaną wynagrodzeni w przyszłości własnym, autonomicznym państwem. I tak za pośrednictwem Abwehry ukraki oddawali usługi wywiadowcze na terenach zajętych prez Rosjan , a w Krakowie służyli w bandyckiej i antypolskiej straży przemysłowej (Werkschutz), w antypolskiej policji, a pózniej - jak zwyrodniali i bestialscy strażnicy - w obozie w Płaszowie.
„Silnych mężczyzn do osobistej ochrony i straży bezpieczeństwa poszukuje Stadthauptmann Krämer. Pierwszenstwo mają Ukraińcy" — z pogardą zauważało polskie podziemie. Ukraki współdziałali sumiennie też z Niemcami w łapaniu Polaków i rzydów zmierzających na Węgry. Chachły zatrudnieni w krakowskiej administracji i służbie zdrowia zazwyczaj cieszyli sie dobrą opinią u Niemców, jak dobrze pracujące kurwy chwalone są przez swego alfonsa. Ukraki niejednokrotnie pomagali Niemcom w wyszukiwaniu rzydów na aryjskich papierach. W nagrodę otrzymywali nieraz rzydowskie przedsiębiorstwa czy kamienice.
Natomiast cwane chachłaki niechętnie wyjeżdżali na roboty do Rzeszy, niechętnie też wstępowali do Służby Budowlanej. Lekarze ukraccy, przybywający z województw wschodnich oraz z emigracji praskiej i berlińskiej, stopniowo zajmowali w lecznictwie Krakowa miejsca po lekarzach rzydowskich. Szczególnie aktywni byli dr Roman Petryto i Borys Filipczak. Na tym tle doszło do konfliktów z polskimi lekarzami. Chachłaki pojawili sie tez wśród adwokatów i sedziów oraz urzednikow administracji miejskiej, wygryzali Polaków.
UCK opiniował podania kolaborantów-Ukrainców skierowane do władz niemieckich, w tym do Urzedu Starosty Miejskiego, zawierajace oferty pracy.
Atak Niemiec na Rosję.
Dzień 22 czerwca 1941 r. chachły przyjęły z wielkim entuzjazmem. Miał on bowiem oznaczać początek niepodleglej Ukrainy. Z tej okazji W. Kubyjowycz wystosował odezwę do Ukrainców, w której m.in. stwierdził, że „dzień 22 czerwca 1941 roku przejdzie do historii jako data o wyjątkowym znaczeniu. W tej radosnej chwili uczucia nasze kieruja sie ku niezwyciężonym żołnierzom niemieckim. Będziemy modlić się za Führera"
W tym dniu szowiniści i kolaboranci ukraińscy zwołali do Krakowa kongres, na którym mieli powołać Ukrainski Narodowy Komitet (UNK), lecz ostatecznie odbył się on w Rzeszowie. UNK uznał się za jedynego, aż do momentu odbudowy państwa, reprezentanta tzw. narodu ukraińskiego, ale władze niemieckie go nie zalegalizowały, a Frank nie przyjął jego delegacji. Ramieniem zbrojnym Ukraińców miały być bandyckie, szowinistyczne, ludobójcze, kolaboracyjne tzw formacje wojskowe, zwane nieraz Legionem Ukraińskim, utworzone w kwietniu 1941, a formowane od późnej jesieni 1940г.
Po 22 czerwca bydlaki ukrainne chieli przenieść UCK do Lwowa, jednak władze niemieckie nie wyraziły na to zgody. Ostatecznie zgodzily sie na założenie we Lwowie fili. Dla Alfonsów niemieckich ich dziwka, tj. UCK nadal była tylko organizacją społeczno-charytatywną i dlatego jego siedzibą mógł być jedynie stołeczny Kraków.
Stosunki polsko-chachłackie w Krakowie były z winy kolaborantów banderowskich fatalne. Z czasem pogorszyły się dramatycznie. Świadectwem tego byly kolportowane na ulicach ulotki, wzywające chachłów do wyjazdu z Krakowa i ostrzegające ich przed skutkami kolaboracji z Niemcami. Świadome i instrumentalne faworyzowanie ukraków przez Niemców oraz Polakożerstwo chachłów prowadziły do dramatów ludności polskiej. Wedlug B. Streckenbacha, Niemców z Ukraińcami łączyło jedno: „nienawiść do Polaków"
Po 22 VI 1941 kolaboranci ukraińscy w olbrzymiej większości powócili do dystryktu Galicja, w tym do Lwowa. Po tej dacie w Krakowie pozostalo juz niewielu bandytów ukraińskich. Niektórzy stale byli w podróżach między obu miastami. Świadectwem zdecydowanego zmniejszenia sie populacji ukrainskiej w Krakowie jest m.in. niewielka liczba uzniów w jedynej chachłackiej szkole ludowej w roku 1942 — 126 w 6 klasach.
Liczniejsi od cywili były ukraińskie bestie - czyli kolaboranci ukraińscy: policjanci i strażnicy więzienni. Ponownie w większe liczbie ludobójcy i kolaboranci ukraińscy pojawili się w Krakowie latem 1944 r., uciekając przed Armią Czerwoną. Niektórzy nawet, zaopatrzeni w falszywe karty rozpoznawcze. Opócz cywili w Krakowie zjawili się na kilka miesięcy ukraińscy zbrodniarze wojenni, ludobójcy z 14 Dywizji SS Galizien. W styczniu 1945г. w większości wyjechali do Czech, Austrii i dalej na Zachód, gdzie znaleźli schronienie w Niemczech, Anglii, w Kanadzie i w USA.
W chachłackiej krainie Goga I Magoga stosunki społeczne osiągnęły dawno dno, a nienawiść do tzw państwa ukrackiego szczytuje. Według danych ukraińskiej służby granicznej w ciągu pierwszych trzech miesięcy br. wykryto 80 gangów zajmujących się organizowaniem nielegalnego przerzutu przez granicę chachłaków uciekających przed rzezią na froncie, w tym aż 40 gangów w samym marcu. W 2025 r. zidentyfikowano 520 takich gangów. Od początku deratyzacji krainy U w lutym 2022 r. chachłacka służba graniczna zatrzymała łącznie ok. 67 tys. chachłów próbujących nielegalnie przekroczyć granicę i dać nogę z tego zasyfionego, antyludzkiego terytorium.
@johnadams7909
19 hours ago