Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zgodzi się na najnowszy program restrukturyzacji i związanej z nią pomocy publicznej dla Huty Stalowa Wola - dowiedziała się nieoficjalnie ?Gazeta". Ratowanie HSW będzie jednak sporo kosztować publiczną kasę, bo blisko 100 mln zł

Pomoc publiczna dla zakładów HSW wbrew pozorom nie narusza unijnego traktatu. Polska zobowiązała się bowiem nie udzielać publicznego wsparcia dla tych hut, które znajdują się na specjalnej liście, a Stalowej Woli na niej nie ma. Powód jest prozaiczny - Huta Stalowa Wola wbrew nazwie hutą wcale nie jest. Jest podstawowa działalność to produkcja m.in. koparek, kruszarek i haubic.

Ta niewielka jej część, która prowadzi hutniczą produkcję (jedna linia produkcyjna), nie dostanie ani grosza publicznego wsparcia - i jedyną jej szansą jest przejęcie przez prywatnego inwestora. Jeśli ten plan się powiedzie, pion hutniczy, by zerwać wszelkie związki z HSW, będzie funkcjonować jako Huta Stali Jakościowej.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. 
 
Komentarze